środa, 27 stycznia 2016

Joanna Jodełka "Kamyk" recenzja opinia kryminał z Poznaniem w tle

Witajcie,
Trochę ostatnio się działo w moim życiu, dlatego już nadrabiam zaległości i możecie spodziewać się kilku wpisów dzień po dniu ;)

Od dawna jednym z moich marzeń jest napisanie książki. W głowie mam kilka pomysłów, nawet już wiem gdzie będzie się działa akcja mojej powieści ;-)
Kiedyś będę chciała zrealizować to marzenie, ale stwierdziłam, że najpierw muszę trochę książek sama przeczytać. One rozbudują moją wyobraźnię, wzbogacą słownictwo, sprawią, że będę miała więcej ciekawych pomysłów.
Często biorę udział w konkursach, w których nagrodami są książki. Uzbierałam ich już całkiem niezłą biblioteczkę. Regularnie więc sięgam po kolejne publikacje. Póki co, jeszcze się nie zawiodłam. Najchętniej czytam kryminały.

Dziś chciałabym Wam polecić powieść "Kamyk" polskiej pisarki Joanny Jodełki.



Opis książki:
Mogłoby się wydawać, że w uporządkowanym życiu Daniela Kocha nie ma miejsca na przypadek. A jednak... Na pozór niezobowiązująca przygoda jednej nocy z atrakcyjną Ewą nie tylko zaowocuje nieoczekiwanymi groźnymi konsekwencjami, lecz także całkowicie odmieni jego spojrzenie na rzeczywistość. Zostaje zamordowany prezes dobrze prosperującej poznańskiej firmy. Jego małżeństwo przechodziło właśnie poważny kryzys, toteż cień podejrzenia pada na żonę ofiary. Jedynym świadkiem dokonanego na zlecenie zabójstwa jest niewidoma dziewczynka. Kamila, zwana Kamykiem, wprawdzie nie widziała mordercy, ale to nie znaczy, że nie jest w stanie go rozpoznać, o czym on sam szybko się przekonuje. Rozpoczyna się mrożąca krew w żyłach gra o życie świadka, w której niepoślednią rolę odegra unikający na co dzień jakiegokolwiek ryzyka Daniel Koch. Z werwą napisany thriller, który ze strony na stronę nabiera coraz większego tempa, by znaleźć zwieńczenie w tyleż efektownej co szarpiącej nerwy kulminacji. Autorka znakomicie buduje pełną niespodzianek i mylnych tropów fabułę, kreśli ciekawe, wyraziste postaci, a przy tym potrafi rozbawić czytelnika niebanalnym poczuciem humoru i wycisnąć łzę wzruszenia z niejednego oka. Opowieść sensacyjna, a zarazem wzruszająca.
(źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153433/kamyk)

Książka ta była dla mnie wyjątkowa, ze względu na to, że jej akcja dzieje się w moim rodzinnym mieście, w Poznaniu. Podobało mi się bardzo to, że czytając opis ulic, miejsc, wystaw sklepowych, oczami wyobraźni szłam za bohaterami tej książki. Byłam "naocznym świadkiem" wszystkich wydarzeń, rozmów i akcji. Książkę czytałam dosłownie w każdej wolnej chwili. Nie mogłam się oderwać. Zarywałam noce, by jak najszybciej poznać rozwiązanie zagadki.
Historia napisana przez Joannę Jodełkę od pierwszych stron mnie wciągnęła. Akcja tej powieści ani na chwilę nie zwalnia. Czyta się ją z wypiekami na twarzy. Chłonęłam treść jak gąbka, tętno przyspieszało, chciałam móc czytać szybciej  i.. wreszcie doczekałam się dość zaskakującego finału. Bardzo lubię jak zakończenie książki lub filmu robi na mnie wrażenie, jest nieprzewidywalne, dlatego uważam, że "Kamyk" zasługuje tu na kolejną pochwałę.
Z pewnością sięgnę po pozostałe pozycje tej autorki.
Jakie książki Wy najchętniej czytacie? 

środa, 13 stycznia 2016

CelluOFF #CelluOFF opinia recenzja po 3 miesiącach testowania kuracji

Witajcie,
Jestem już po trzech miesiącach testowania suplementu CelluOFF. O poszczególnych etapach kuracji mogliście poczytać na moim blogu:

Efekty po 1 tygodniu stosowania TU
Efekty po 4 tygodniach stosowania TU
Efekty po 8 tygodniach stosowania TU





Dziś czas na podsumowanie po 3 miesiącach stosowania:

Bardzo cieszę się, że zostałam testerką preparatu CelluOFF. Wreszcie miałam okazję powalczyć z cellulitem od wewnątrz. Żałuję, że nie zrobiłam sobie zdjęć oraz pomiarów problematycznych miejsc przed kuracją. Wówczas mogłabym lepiej przedstawić Wam ostateczne efekty kuracji. Przyznam jednak szczerze, że efekty są widoczne gołym okiem. Po pierwsze moja skóra w miejscach, w których u mnie występuje cellulit, stała się gładsza, bardziej sprężysta. Mniejsze grudki , wgłębienia i niedoskonałości poznikały, te nieco większe znacznie się zmniejszyły. I chociaż moja pupa i uda nie wyglądają jak z wyretuszowanej okładki kolorowego magazynu sportowego, czuję się o wiele lepiej w swoim ciele i nie mam oporów, by pokazać się w stroju kąpielowym. Oczywiście stosowanie kapsułek CelluOFF nie było moim jedynym narzędziem do walki z cellulitem. Do tej pory nie stosowałam specjalnej diety (ale zamierzam zacząć!), za to sporo biegam , regularnie chodzę za zumbę i w ostatnich dniach dodałam trochę ćwiczeń na pośladki. Dodatkowo zadbałam o pielęgnację skóry stosując systematycznie kosmetyki antycellulitowe. Jestem pewna, że suplement diety CelluOFF znacznie poprawił wygląd mojej skóry, ułatwił wyrzeźbienie sylwetki, wygładził niedoskonałości i sprawił, że czuję się bardziej sexy :-)  Myślę, że mogę polecić go każdej pani, której noworocznym postanowieniem jest walka z cellulitem. CelluOFF jednak nie zadziała, jeśli nie będziemy się ruszać, a zamiast tego położymy się przed telewizorem zajadając słodycze czy słone przekąski ;) CelluOFF + aktywność fizyczna (+opcjonalnie odpowiednie kosmetyki i dieta) = SUKCES :-)

Koniecznie jednak zapoznajcie się z przeciwskazaniami do stosowania CelluOFF (m.in. ciąża, okres karmienia piersią, nadwrażliwość lub uczulenie na którykolwiek ze składników preparatu).

Kto się skusi?

czwartek, 7 stycznia 2016

PODSUMOWANIE ROKU 2015 I PLANY NA 2016

Witajcie,
Rok 2015 był dla mnie bardzo łaskawy. Działo się sporo. Spełniło się kilka moich marzeń, niektóre nawet z nawiązką. Jedno jest pewne-jeśli czegoś pragniesz, trzeba zrobić krok w stronę realizacji swoich marzeń i małymi kroczkami brnąć do celu. Pochwalę się Wam również, że udało mi się wytrwać w prawie wszystkich postanowieniach z ubiegłego roku. W tym roku ich nie robię. Wiele postanowień by się powtórzyło, wiele z nich stało się zdrowymi nawykami, które po prostu zamierzam kontynuować.

Planów na rok 2016 mam mnóstwo. Jednym z nich jest częste blogowanie. Wiem, że wiele razy już to obiecałam Wam i sobie. Tym razem to się spełni!!!
Mam ku temu motywację-nowy sprzęt do robienia zdjęć-przecudowny aparat! No i głowę pełną ciekawych pomysłów. Nowy rok -nowe opinie, inspiracje, tematy...


Zapraszam,
Olka