piątek, 5 grudnia 2014

Envelo...Neokartka drukowana kartka z internetu do skrzynki na listy...

Wybaczcie moją długą nieobecność.Czas ostatnio pędzi jak szalony. Praca, treningi biegowe, prowadzenie domu i remont babci mieszkania... tak w skrócie wygląda moje życie...
Powoli również szykuję się do swoich urodzin (18 oczywiście po raz n-ty ;)) i najpiękniejszych dla mnie świąt. Dziś kilka słów o envelo/neokartce. Szczególnie przed świętami może się Wam to info przydać.
Niedawno dostałam się do kampanii Streetcom Envelo.
Czym jest Envelo? Neokartka?
To kartka pocztowa, którą możesz zaprojektować w internecie na envelo.pl. Tu się rejestrujesz, podając swoje dane (nadawcy) i już w bardzo prosty sposób możesz rozpocząć projektowanie swojej kartki pocztowej. Do wyboru masz mnóstwo formatów i opcji. Możesz dodać własne zdjęcia lub skorzystać z gotowych wzorów kartek, a także dodać wybrane cliparty, ramki i teksty. Po dodaniu zamówienia do koszyka i jego opłaceniu, poczta polska dostarczy zaprojektowaną przez Ciebie kartkę prosto do skrzynki Twojej rodziny, znajomych i bliskich.

Ja swoją kartkę już wysłałam. Nie dodawałam swojego zdjęcia, skorzystałam z gotowego wzoru. Kartka dotarła po 3 dniach. Tak wyglądała moja neokartka:



Bardzo fajna, tekturowa, z dobrej jakości nadrukiem (świetna rozdzielczość), błyszcząca i atrakcyjna. 
Format mniej więcej zeszytowy.
Cena 4,99 zł

Moim zdaniem to idealny sposób na to, by zaskoczyć znajomych niebanalną kartką. Na pewno wywoła uśmiech na ich twarzy. Ja sama planuję już wysyłkę kartek na Walentynki :-) hihihihi
Albo wyobraźcie sobie taką kartkę z wakacji z Waszym zdjęciem z miejsca gdzie jest internet, a nie ma poczty np. ;) Zdarzają się takie miejsca - chociażby Ustrzyki Górne w Bieszczadach, gdzie byłam w tym roku.  Pomysł naprawdę fajny, chociaż zdecydowanie droższy od tradycyjnych kartek pocztowych. Na pewno idealna opcja także dla zabieganych lub spóźnialskich - szybko i sprawnie wyślecie kartkę siedząc przed ekranem swojego komputera.

Słyszeliście o Envelo? A może wysłaliście już kiedyś swoją Neokartkę? 


wtorek, 18 listopada 2014

Wibo Glamour Satin & Leather Polish

Zapewnie każda z Was dowiedziała się o promocji w Rossmannie 1+ 1 (drugi kosmetyk do makijażu za darmo). Musiałam, po prostu musiałam coś kupić, inaczej chyba bym się pochorowała ;)
Tym razem padło na lakiery, które od jakiegoś czasu są obecne w blogosferze.

Wybrałam lakiery Wibo:
Glamour Satin nr 3
oraz
Leather Nail Polish  nr 4


Przepraszam za jakość zdjęć i za moje odciski palców... Spieszyłam się, żeby pokazać Wam te lakiery, bo jutro koniec promocji!
Glamour Satin jest w rzeczywistości matowy, ale postanowiłam pokryć go top coatem, by nadać mu wyrazistości i blasku. Moim zdaniem lepiej wygląda w wersji błyszczącej, ale co kto lubi ;)
Ten, imitujący efekt skóry, lakier to dla mnie taki lekki piasek o nieco drobniejszej fakturze. Ale patrząc na pomalowane nim paznokcie mogę sobie wyobrazić fakturę skórzanej torebki lub butów.
Lakiery bardzo dobrze kryją w 2 warstwach. Trochę mi się porozlewały (sorki!), ale ciężko malować paznokcie po targach piwnych :P, dodatkowo lakiery mają normalne wąskie pędzelki, a ja wreszcie przekonałam się do tych grubszych (wiem, wiem niedawno na te grube narzekałam ;))




Czy warto je kupić? Same oceńcie. Mi się bardzo podobają. Na pewno, gdy je zmyje, wybiorę jeden z nich, by pokryć wszystkie paznokcie, a to rzadko mi się zdarza, żebym dwa razy pod rząd malowała pazurki tym samym lakierem. 
Przepraszam za zdjęcia z lampą... znowu jednak jest ten czas, kiedy nie mogę robić fotek o świetle dziennym - wychodzę jak jeszcze jest ciemno, wracam do domu, gdy JUŻ jest ciemno :(

Jak się Wam podobają te lakiery?
Co Wy upolowałyście na promocji w Rossmannie?

(ja lecę jeszcze dzisiaj na drobne zakupy, przypomniało mi się, że coś w kosmetyczce się kończy, no grzech byłoby nie skorzystać) :P




piątek, 14 listopada 2014

CECE OF SWEDEN STOP WYPADANIU WŁOSÓW OPINIA O KURACJI

Już najwyższy czas, żebym napisała Wam recenzję kuracji przeciw wypadaniu włosów CECE Med of Sweden.


O otrzymanej paczce do testów pisałam Wam TU. Pod  tym linkiem znajdziecie również więcej zdjęć. Po przetestowaniu, opakowania kosmetyków niestety nie wyglądały zbyt estetycznie, by znowu je fotografować.
Minęło 30 dni odkąd rozpoczęłam testowanie. Codziennie myłam włosy szamponem, nakładałam odżywkę do spłukiwania oraz wcierałam ampułkę. Do tego każdego dnia jadłam jedną kapsułkę suplementu diety.
Początkowo nie widziałam żadnych efektów. Moje włosy wydawały się obciążone, a po nałożeniu ampułki moje włosy w dotyku były sztywne jak po spryskaniu lakierem. Po ok. 14 dniach zaczęłam zauważać różnice. Zaczęły się pojawiać baby hair, na szczotce zostawało coraz mniej włosów. Podczas ich mycia też jakby mniej ich wypadało. Z każdym dniem moje włosy zaczęły lepiej wyglądać - bardziej świeżo, zdrowo i błyszcząco. Odżywka i ampułki przestały obciążać włosy (nie wiem jak to możliwe). Bałam się, że szamponu i odżywki nie starczy mi na cały miesiąc codziennego stosowania. Na szczęście oba te kosmetyki są wydajne i mogłam ich używać jeszcze kilka dni po zakończonym teście.
Ostatecznie muszę napisać, że kuracja spełniła moje oczekiwania. Włosy może całkowicie nie przestały wypadać, ale ich wypadanie znacznie się zmniejszyło. Duży plus należy się kuracji za pojawienie się baby hair (już nie pamiętam kiedy w takiej ilości widziałam je na swojej głowie!). Włosy trochę mi się zagęściły, stały się przyjemne w dotyku...i wyglądają świeżo przez cały dzień. Nawet nie musiałabym ich ostatnio myć codziennie!

Niestety minusem kompleksowej kuracji jest jej cena:
szampon  - ok. 25 zł/300 ml
odżywka - ok. 25 zł/300 ml
ampułki - ok. 85 zł/30 szt. x 7ml
kapsułki (suplement diety) - ok. 35 zł/30 kapsułek
lotion (jeszcze nie przetestowany, otrzymałam dla przedłużenia efektów kuracji) - ok. 21 zł/75 ml
całość to koszt ok. 170 zł/miesiąc + lotion

Podobno najlepsze efekty kuracji widoczne są po 3 miesiącach regularnego stosowania. 

Ja po szampon i odżywkę z pewnością jeszcze sięgnę... Skoro bez problemu wystarczą na cały miesiąc codziennego stosowania przy średniej długości włosach, to nie jest aż taki wydatek. 

Stosowaliście podobne kuracje? Dawały efekty? 

środa, 29 października 2014

Testuję La Roche Posay Effaclar + kampania Streetcom SKYN Unimil

Witajcie!

Czy Wam również udało się dostać do testowania kremu La Roche Posay Effaclar? 


Pierwsze dni testowania za mną. Na pewno napiszę Was po zakończeniu testów pełną opinię o tym produkcie. 

A może dostaliście się do kampanii Streetcom SKYN?





To pierwsza moja tak intymna kampania. Skoro jednak dałam radę rozmawiać ze znajomymi i rodziną o infekcjach intymnych w kampanii URO-GINEintima TU, nie będę miała raczej problemów w kampanii SKYN. Trzymajcie kciuki ;)

wtorek, 28 października 2014

Zimowa pielęgnacja dłoni Cztery Pory Roku zestaw


Zima zbliża się wielkimi krokami, za oknem zimno, wietrznie i nieprzyjemnie. Nasze dłonie z pewnością odczują zmianę temperatury i pogody. Bardzo często w tym okresie moje dłonie są szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Z pomocą idzie nam wowczas peeling do dłoni...
Ten cudowny zestaw powinien poradzić sobie z problemami dłoni w okresie zimowym. Jak sama nazwa wskazuje to ZIMOWA pielęgnacia dłoni.



W zestawie znajdziemy zimowy peeling do rąk 50 ml



i zimowy krem do rąk 75 ml


Od producenta:
Zimowy Krem do rąk zawiera żurawinę, miód i mleko. To składniki, które ukoją wszelkie podrażnienia oraz sprawią, że skóra dłoni odzyska swoje siły witalne. 

Zimowy peeling do rąk - czyli specjalna kompozycja żurawiny oraz soli morskiej. Taki skład sprawi, że nawet najbardziej zniszczone ręce staną się jedwabiście gładkie i odzyskają swój naturalny blask. 

Peeling mnie zachwycił. Cudownie pachnie żurawiną! Oprócz tego świetnie masuje dłonie i pozbywa się martwego naskórka. Po jego użyciu dłonie są gładkie, a skóra miękka i przyjemna. Krem z kolei - bez szaleństwa. Również pięknie pachnie, ale jest to inny zapach (mniej owocowy) zapewne przez dodatek miodu. Ciężko się wchłania i gdy wyciśniemy go za dużo, tworzy smugi. Dzięki temu z pewnością jest wydajny - wystarczy go niewiele, by posmarować całe dłonie. Mimo to zdecydowanie bardziej wolę kremy do rąk o nieco lżejszej formule, które szybko wchłaniają się w skórę. Duży plus daję natomiast za brak parabenów.

Używaliście tego zestawu? Jakie kremy i peelingi do rąk możecie polecić na jesień/zimę? 

czwartek, 23 października 2014

Propozycja kreatywnych konkursów specjalnie dla Was

Dzisiaj Kochani namawiam Was gorąco do wzięcia udziału w 2 konkursach:


 - trzeba zaprojektować  napis na bluzie Prince Polo + uzbierać 6 opakowań po wafelkach na każdą dodaną propozycję.
Sama zgarnęłam już dwie bluzy (100% skuteczności ;)) i walczę o kolejne: dla męża i znajomych.
Konkurs trwa jeszcze całkiem długo. W każdym tygodniu do wygrania 1000 bluz. Bierzcie udział!


-tu z kolei trzeba zaprojektować koszulkę. Projektuję, próbuję, na razie pudło. Wciąż mam jednak nadzieję, że ubiorę męża w koszulkę swojego projektu :-) 

Powodzenia!

środa, 22 października 2014

Schauma Fresh it Up szampon do włosów Schwarzkopf z mleczkiem z kwiatów passiflory

Dziś mam dla Was opinię o szamponie Schauma Fresh it Up! Rzadko sama kupuję szampony do włosów, bo bardzo często otrzymuję je w ramach testowania lub wygrywam w konkursach ;) Tym razem pokusiłam się jednak o zakup. Oczywiście gdy coś kupuję, musi być bardzo przemyślane. Zakup szamponu pozwalał wziąć udział w konkursie Rossnet.  Moją uwagę przykuł akurat ten wariant z napisem "nowość" w górnej części opakowania (chociaż super nowością już nie jest). Dodatkowo,gdy dowiedziałam się, że jest to szampon do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach, od razu wylądował w moim koszyku.




Pierwsze, co ogromnie mi się w nim podoba, to zapach. Piękny, orzeźwiający, cytrusowo-kwiatowy. Świetnie się pieni i sprawia, że mycie głowy pod prysznicem jest prawdziwą przyjemnością. Włosy po jego użyciu są ... całkiem spoko. Długo utrzymują świeżość (niestety w moim przypadku nie do 48h, bo nadal muszę myć włosy codziennie). Jednak końce włosów są wyraźnie wygładzone i mniej poszarpane. Dodatkowy plus należy się temu produktowi za formułę bez silikonów.

Ogólnie to całkiem przyjemny szampon, który spełnia swoje zadanie. Można po niego sięgnąć, tym bardziej, że kosztuje ok. 8-9 zł/400ml

Jak wiecie, testuję obecnie kurację Cece of Sweden przeciw wypadaniu włosów. zawartość paczki możecie zobaczyć TU. Czy okaże się strzałem w dziesiątkę, czy kolejną kuracją, która świetnie brzmi tylko w nazwie? Dowiecie się już wkrótce.

poniedziałek, 20 października 2014

Kapsułki piorące Vizir do prania białych i kolorowych tkanin. Projekt Grono Ambasadorów Everydayme

Zapewne wielu z Was jest zarejestrowanych na stronie everydayme.pl. Znajdziemy tu opinie innych użytkowniczek dotyczące produktów Procter & Gamble oraz całą masę porad. Możemy tu zamawiać rozmaite próbki, dzięki czemu przed zakupem możemy produkt przetestować i ocenić, czy spełnia nasze oczekiwania.
Niedawno na tej stronie ruszył nabór do projektów Vizir i Blend-a-med.
Dostałam się do obu! :-)

Dziś będzie tylko o kampanii Vizir i kapsułkach. Pasty Blend-a-med dojechały do mnie w ubiegłym tygodniu, więc na razie nie mam za dużo do powiedzenia (napisania ;)) na ich temat.

Dla siebie, w ramach udziału w projekcie Vizir, otrzymałam opakowanie (15szt.) kapsułek Vizir Original Fresh. Do rozdania natomiast dostałam 15 pojedynczych opakowań z kapsułką Vizir Original Fresh + 15 ulotek. Te małe opakowania z kapsułkami wyglądają naprawdę atrakcyjnie i zachęcająco. Wiele z nich znalazło już nowych właścicieli i zostały przetestowane.







Osobiście przed udziałem w kampanii miałam okazję przetestować kilka kapsułek Vizir (dostałam od znajomej oraz otrzymałam darmową próbkę właśnie z everydayme). Już wtedy się u mnie sprawdziły, dlatego byłam jeszcze bardziej zadowolona z udziału w projekcie.

Do tej pory testowałam już kapsułki Ariel, Persil i właśnie Vizir. Te ostatnie najbardziej przypadły mi do gustu. Całkiem nieźle radzą sobie z plamami (niestety nie wszystkimi i zdarza się, że czasem muszę prać drugi raz). Wielkim plusem kapsułek Vizir jest z pewnością to, że można prać zarówno tkaniny białe jak i kolorowe. To spory komfort i oszczędność miejsca, szczególnie jak się ma mikroskopijną łazienkę ;)



(taka drobna kompozycja własna ;))

Odkąd kapsułki do prania pojawiły się na rynku, coraz chętniej po nie sięgam. Zawsze kupowałam wielkie opakowania proszku do prania (bo było taniej). Niestety zajmował sporo miejsca, do tego przy odmierzaniu odpowiedniej ilości często go rozsypywałam i robił się bałagan.
W przypadku kapsułek - umieszczamy jedną na dnie bębna, wrzucamy pranie i ustawiamy odpowiedni program. Oszczędzamy w ten sposób czas i nerwy ;-)


Opakowania kapsułek są zazwyczaj bardzo estetyczne, więc można je trzymać nawet "na widoku".
W przypadku kapsułek Vizir minusem jest, że nie zawierają płynu do płukania. Wielu z moich rozmówców zwracało uwagę na ten mankament. Faktycznie, warto użyć dodatkowo płynu do płukania (producent zaleca Lenora ;)).

Aby nadać ładny zapach  praniu, kupiłam od razu do przetestowania inny wariant kapsułek Vizir - Fresh Flowers. Zapach nie jest  jednak bardzo intensywny. Jeśli komuś zależy na mocnym, długotrwałym zapachu wypranych tkanin, polecam kapsułki Ariel 3w1.

Ja jednak na pewno przy kolejnej okazji cenowej sięgnę po Vizir, Original Fresh.

Które z kapsułek dostępnych na polskim rynku możecie polecić?

niedziela, 5 października 2014

Kampania Streetcom Adidas 6 w 1

Pewnie wiele z Was bierze udział w kampanii Streetcom Adidas 6 w 1. Już dosyć dawno dotarła do mnie paczka ambasadorki, w której znalazły się:

2 dezodoranty Adidas 6 w 1 (dla mnie)


5 dezodorantów w 5 różnych wariantach (fresh, control, soften, intensive, pro clear) dla mojej dużyny


+ przewodnik ambasadorki i ulotki





Niektórzy uważają, że dla wszystkich powinny być przeznaczone jednakowe dezodoranty, inni, że każdy miał wybór i mógł otrzymać dezodorant, który najbarsziej odpowiada jego potrzebom lub podoba się pod względem zapachu. U mnie nie było problemu, kłótni ;-) . Bardzo szybko dezodoranty znalazły nowe właścicielki.  Dezodoranty rozdane, pierwsze opinie do mnie napływają. W większości bardzo pozytywne. Sama testowałam już dezodorant 6 w 1 w kulce w bardzo ektremalnych warunkach. Spisał się rewelacyjnie! Zarówno na weselu u przyjaciółki, na treningu zumbowym i podczas wieczornego biegania dał radę. Cieszy mnie to, że deozodoranty Adidas są coraz lepsze pod względem ochrony przed przykrym zapachem. Kiedyś strasznie zawodziły, teraz każdy kolejny wariant okazuje się być jeszcze lepszy. Do tego dostępne są w bardzo przystępnych cenach (w promocjach można je dostać "po taniości"!)

Używacie/używałyście? 

czwartek, 2 października 2014

CECE OF SWEDEN STOP WYPADANIU WŁOSÓW Cece Med kuracja przeciw wypadaniu włosów

Wczoraj przyszła do mnie paczka wyjątkowa. Informację o akcji znalazłam w wrześniowym magazynie Shape, który nałogowo ostatnio kupuję ;-) Wybrano 10 testerek kompleksowej kuracji przeciw wypadaniu włosów Cece MED. Jestem jedną z nich!


W paczce znalazłam:
Szampon i odżywkę do spłukiwania


suplement diety


lotion do skóry głowy


ampułki do skóry głowy





Bardzo cieszę się, że zostałam testerką tej kuracji. Wypadające włosy są moją prawdziwą zmorą. Pełno ich na podłodze, w pościeli, a po praniu zbijają się w kulki i wypadają z pralki. Zobaczcie ile ich zostało w mojej dłoni wczoraj po przeczesaniu włosów palcami...


Codziennie tyle włosów wyciągam w ten sposób kilka razy...

Już wczoraj zaczęłam już testowanie tej kuracji. Jestem pełna nadziei. Dam Wam znać na pewno o jej skuteczności.


wtorek, 30 września 2014

Avon After Sun - Złocisty Balsam Wzmacniający Opaleniznę


Dziś mam dla Was opinię kosmetyku, który nie jest na czasie. Opalanie w tym roku raczej się skończyło, no chyba, że ktoś wyjeżdża w tej chwili do ciepłych krajów lub jak ja skorzystał z solarium. W solarium nie byłam od dobrych 3 lat. Postanowiłam się wybrać, ponieważ w piątek idę na wesele przyjaciółki, a moja sukienka jest dość jasna i nie chciałabym się z nią zlewać. 6 minut wystarczyło, żebym miała poparzone cztery litery ;-) Reszta skóry w kilku miejscach dawała oznaki lekkiego ściągnięcia.
Sięgnęłam więc po kosmetyk, który został mi po lecie nietknięty- Avon After Sun - Złocisty Balsam Wzmacniający Opaleniznę. Kosmetyki After Sun kojarzą mi się najczęściej z ukojeniem rozgrzanej skóry i łagodzeniem objawów drobnego poparzenia, a także wzmocnieniem efektu opalenizny.


W tym przypadku balsam bardzo dobrze potęguje odcień opalenizny. Niestety głównie za sprawą sporej ilości iskrzących się drobinek, za którymi nie przepadam (kosmetyk wygrałam w konkursie, więc nie był to mój świadomy wybór ;-)) Drobinek jest  zdecydowanie za dużo. Całe ciało migocze z daleka! Próbowałam uchwycić ten efekt zdjęciem ręki. Nie wiem jednak czy dobrze go zobaczycie, bo ze względu na to, że dzień jest krótszy, rzadko mogę robić fotki w naturalnym świetle. 



Sam kosmetyk ma kolor "miodowego" złota. Konsystencja jest ok. Dobrze się wchłania. 


Niestety brakuje mi w nim właściwości łagodzących. Całość wrażenia o tym kosmetyku  zdominowana jest przez te nieszczęsne drobinki, które pojawiają się po aplikacji nawet w łazience tworząc nieestetyczne plamy (smarując się nim i dotykając opakowania, a następnie kładąc opakowanie gdziekolwiek trudno ich uniknąć). Balsam brudzi także ubrania...

Zdecydowanie lepiej radził sobie Lancaster po opalaniu (ale to już zupełnie inna półka cenowa). Z kosmetyków o przystępnych cenach polecam balsamy po opalaniu Ziaja. 

W przypadku kosmetyków do opalania Avon to mój drugi zawód. O samoopalaczu Avon pisałam TU.
Na szczęście kosmetyki Avon z filtrem do opalania zdecydowanie bardziej mnie satysfakcjonują.
Używaliście kiedyś tej serii kosmetyków? 

piątek, 26 września 2014

Najnowsze Avanti z dodatkiem peeling krem perfumowany Perfecta

Kochani, dziś szybka informacja.
W najnowszym Avanti znajdziecie dodatek - do wyboru krem lub perfumowany peeling Perfecta (w trzech wariantach).

Pisałam o tych kosmetykach Tu.

Peelingi Perfecta są moimi ulubieńcami do dzisiaj. Wypróbowałam już dwa warianty z tej serii, a zakupiony dzisiaj różowy z magazynem Avanti będzie kolejnym (jednocześnie ostatnim z tej serii, którego przetestuję). 

Cena Avanti z kosmetykiem - 9,99 zł
Skusicie się? :-) 

poniedziałek, 22 września 2014

Moje pierwsze zawody biegowe :-) Bieg z klasą Malta 2014 V edycja

Od początku roku regularnie biegam. Rano, wieczorem, późnym popołudniem... Staram się biegać 2-3 razy w tygodniu po minimum 3 kilometry. Niedawno do mnie dołączyła koleżanka, która motywuje mnie jeszcze bardziej... Biegamy razem po zmierzchu (na szczęście mieszkamy blisko siebie). Naszym celem było wystartowanie w V edycji Biegu z Klasą na poznańskiej Malcie. Dystans niewielki - 5,4 km dookoła Jeziora Maltańskiego. Mimo to, odkąd skończyłam zajęcia w-fu na studiach (jakieś 8 lat temu!!!), byłam kompletnie pozbawiona chęci do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Nie musiałam też za bardzo się wysilać, figurę miałam niezłą. Niestety z wiekiem tyłam, a moje ciało przestawało być atrakcyjne. Zaczęłam więc od zajęć zumby, a w październiku ubiegłego roku rozpoczęłam dodatkowo treningi w domu - Ewa Chodakowska, Mel B, TamiLee i wiele innych treningów z płyt, gazet i internetu...Waga początkowo nie spadała (teraz też stoi w miejscu) , ale ja widziałam efekty. Ostatecznie zgubiłam ok. 8 kg, centymetrów w pasie, biodrach i (niestety) biuście sumarycznie jeszcze więcej. Trzeba mieć na uwadze jednak, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, więc waga nie jest najważniejszym kryterium warunkującym szczupły wygląd.

Teraz moją pasją stało się także bieganie. Wczoraj , podczas swoich pierwszych w życiu zawodów (Bieg z Klasą V edycja) , pokonałam 5,4 km w czasie 30 minut i 23 sekundy :-)
Byłam 161 na ok. 850 uczestników
w pierwszej trzydziestce wśród kobiet na ok. 350 kobiet
i w pierwszej 15 wśród kobiet powyżej 18 roku życia!

Duma mnie rozpiera :D

Teraz przygotowujemy się do biegu na 10 kilometrów. Trzymajcie kciuki.

A Wy biegacie?

poniedziałek, 15 września 2014

Kampanie, akcje, nagrody, próbki, testy, czyli co u mnie nowego...

Witajcie,
Ostatnio sporo się u mnie dzieje prywatnie (wykończeniówka mieszkania, przygotowania do zawodów biegowych, spotkania z rodzinką, znajomymi i nawet była sesja zdjęciowa z mężem, za którą dziękuję autorce bloga (i wszystkich zamieszczonych tam zdjęć) http://piffpaff.flog.pl/). Pogoda sprzyja spacerom, aktywnościom fizycznym... no nie oszukujmy się, po prostu nie chce się siedzieć przed kompem. 
Dziś się troszkę pochwalę...
Zostałam Ambasadorem Smaku Lata Lipton Ice Tea. 





Otrzymałam te wszystkie cudowności do kreatywnych zadań. Co tydzień dostajemy temat przewodni i musimy zrobić zdjęcie, kolaż lub inną pracę plastyczną. Wpisując hashtagi na facebooku: ‪#‎jasnastrona‬ ‪#‎scrapbook‬ ‪#‎smaklata‬ możecie obejrzeć prace uczestników akcji. 

Tu jedna z ciekawszych nagród:
Jest to nagroda z konkursu "Złoty standard twojej kuchni" w Tesco. Bardzo mnie cieszą takie nagrody :-) Odkąd mieszkam bez rodziców i sama prowadzę dom, bardzo doceniam takie nagrody. 

Płyta z muzyką do treningu (zdobyta w konkursie na facebooku (Muzodajnia). Muzyka niezła (zmiksowana przez Pete OverMana), ale nijak nie chce mi się do niej ćwiczyć. Do tego instruktaż treningu zawiera się w okładce płyty - za dużo tego nie ma. Zresztą szkoda byłoby mi niszczyć okładkę, a wiadomo jak się ćwiczy z książką, gazetą itp. to papier się niszczy. 

Poniżej nagroda z konkursu Perfecta wakacje na facebooku (fajna, prawda?)

Niżej wygrana książka z autografem naszybszego człowieka świata. Koniecznie muszę przeczytać!


Prawie na koniec dzisiejsza przesyłka: 
Tchibo Box z konkursu mojeodkrycia.pl
Poniżej zawartość pudełka...

organizer pod prysznic:
(mam wielką nadzieję, że się sprawdzi!)


forma do tarty i tartaletek:


masażer:

chusta:


Z prawdziwą przyjemnością zabieram się za testowanie zawartości pudełka :-) 

Tu jeszczde płyta, która dzisiaj do mnie przyszła. Nie wiem skąd, z jakiego konkursu (mam pewne podejrzenia). Koniecznie muszę przesłuchać, zapowiada się fajnie. Zresztą zespół poznałam dopiero niedawno, kilka tygodni temu koncertował z moim rodzinnym Poznaniu (niestety na koncercie nie byłam )


No i na koniec plaster Compeed. Jego dotarcie do wielu osób rozbudziło dyskusję - dlaczego tylko jeden? Faktycznie jest tylko jeden, starczy tylko na jedną nogę, ale przy okazji zobaczymy, jak druga zachowa się bez niego ;) Z przyjemnością wypróbuję, szczególnie, że wśród znajomych weselicho się szykuje :-D


Co Wam udało się ostatnio wygrać? Z czego cieszycie się najbardziej?