niedziela, 6 grudnia 2015

Rimmel Match Perfection Inspiratorka Rimmel Super Curler Rimmel opinia recenzja

Witajcie,
Dzisiaj mam dla Was recenzję 2 kosmetyków marki Rimmel:
podkładu Match Perfection oraz tuszu do rzęs Super Curler

Jako inspiratorka Rimmel otrzymałam podkład Match Perfection w odcieniu 102 (light nude).
Moje pierwsze wrażenie dotyczące tego podkładu było bardzo pozytywne. Przede wszystkim zaskoczył mnie zapach - delikatny, przyjemny, który sprawił, że poranny makijaż był bardzo miłym doznaniem. Podkład bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy, ładnie stapia się z cerą. Niestety nie do końca radzi sobie z większymi niedoskonałościami np. bliznami po krostkach czy zaczerwienieniem. Jest dość trwały, na twarzy wytrzymuje ok. 5 godzin (na pewno nie 16!). W ciągu dnia trzeba nanosić drobne poprawki i przypudrować cerę. W moim przypadku po kilku godzinach prostu cera zaczyna się świecić (nie tylko w przypadku tego podkładu). Dlatego wciąż szukam ideału. Po zastosowaniu podkładu Rimmel Match Perfection cera wygląda na wypoczętą, świeżą i zadbaną, ale ten efekt nie utrzymuje się przez cały dzień. Dla mnie ten podkład jest ok, chociaż będę szukać czegoś lepszego. Na pewno nie będę miała jednak problemu, by zużyć go do końca.





Czas na tusz Rimmel Super Curler 24HR. Ostatni tusz Rimmel, który testowałam naprawdę mnie zachwycił. Mowa o Rimmel Wake Me Up o zapachu ogórkowym. Mogliście o nim poczytać TU
Jak wiecie, moje rzęsy są z natury bardzo rzadkie, krótkie i jasne, ale naturalnego podkręcenia im nie brakuje. Miałam dość duże wymagania jeśli chodzi o efekt jaki daje maskara Rimmel Super Curler 24HR. Jak jest w rzeczywistości? 
Tusz dobrze rozdziela rzęsy, jest trwały, nie rozmazuje się, nie tworzy grudek. Rzęsy wyglądają bardzo naturalnie, są fajnie podkreślone, ale bez efektu wow. To naprawdę przyzwoity tusz na co dzień. Na randkę czy weekendową imprezę wolę, gdy moje rzęsy są bardziej widoczne :) Maskary  Rimmel Super Curler lubię używać np. przed treningiem, bo wytrzymuje moje mordercze wygibasy i biegi ;)  Mimo tego, że nie jest wodoodporny, całkiem nieźle sobie radzi. Pewnie zastanawiacie się po co na trening się malować... no nigdy nie wiadomo kiedy spotka się przystojnego sąsiada, szkolną miłość czy mega zaj...efajnego nieznajomego :-) Od razu zaznaczam - na trening maluję tylko rzęsy ;-)
Poniżej kilka zdjęć i moje rzęsy bez tuszu oraz pomalowane Rimmel Super Curler.










piątek, 27 listopada 2015

CelluOFF #CelluOFF po 8 tygodniach stosowania

Witajcie, 
Minął drugi miesiąc testowania przeze mnie suplementu CelluOFF.


Moje poprzednie wpisy możecie zobaczyć tu: po tygodniu po 4 tygodniach
Nadal widzę efekty kuracji! Może nie są spektakularne jak u modelek czy celebrytek wygładzonych w ciągu kilku godzin w fotoshopie, ale jestem bardzo zadowolona. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że gdyby nie moja aktywność fizyczna, efekty byłyby zapewne dużo mniej widoczne. CelluOFF jest suplementem diety, wspomaga walkę z cellulitem, ale sam za nas na pewno nie zrobi za nas całej "roboty". Dzięki niemu widzę jednak, że moja praca nad ciałem nie idzie na marne. Podczas stosowania suplementu CelluOFF zauważyłam, że moja skóra szybciej staje się wygładzona, sprężysta i bardziej jędrna. Nieestetyczne grudki powoli znikają i mam nadzieję, że już niedługo pożegnam się z nimi na zawsze. Jestem bardzo zadowolona!

Zapraszam Was na ostateczną recenzję już za miesiąc. Może odważę się nawet dodać zdjęcie moich problematycznych miejsc? ;) 

czwartek, 12 listopada 2015

Miss Sporty Check matte nr 002 lakier do paznokci

Niedawno pochwaliłam się Wam moimi łowami w Rossmannie (promocja -49% m.in. na lakiery do paznokci-  TU). Dziś chciałam Was zapoznać bliżej z jednym z tych lakierów - Miss Sporty Check Matte nr 002. Sama jestem fanką różnych odcieni ciemnego różu na paznokciach, więc ten kolor po prostu mnie urzekł. Lakier kupiłam w promocji za ok. 4 zł.
Jest to lakier o wykończeniu matowym. Miałam nadzieję na fajny matowy efekt, niestety fajny on nie był... Lakier dość mocno smuży, widać pociągnięcia pędzelka. Oryginalny matowy efekt mnie nie zadowolił, dlatego dwie warstwy lakieru przykryłam błyszczącym top coatem. Całość prezentuje się teraz tak:






Krycie tego lakieru oceniam na bardzo ok. Jedna warstwa była już prawie wystarczająca, ale jednak wolę zawsze nałożyć drugą. Kolor jest cudowny! Jak ktoś lubi takie odcienie, z pewnością będzie zauroczony. Trwałość z top coatem (Sally Hansen Insta Dri) jest bardzo zadowalająca. Lakier mam na paznokciach 5 dni i nie widzę nawet najmniejszego ubytku. Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu, pomimo tego, że matowy efekt nie był tym, czego oczekiwałam. 

wtorek, 3 listopada 2015

-49% Rossmann UPOLOWANE LAKIERY do paznokci

Cała blogosfera już żyje tą informacją. W Rossmannie znów promocje na kolorówkę... tydzień po tygodniu nasze portfele będą robiły się coraz uboższe... Ale taka okazja...
W sumie chciałam kupić tylko biały lakier do stempli, do rąk wpadł mi także czarny i stwierdziłam, że ten, który posiadam w domu w kolorze czarnym stał się już glutowaty i w takiej atrakcyjnej cenie muszę go czymś zastąpić... no a później do koszyka wpadła cała reszta:






czarny: Wibo Extreme Nails, nr 34
biały z różowym shimerem: Wibo Extreme Nils, nr 400
czerwony : Wibo Golden Nails, nr 1
pastelowy róż: Wibo Garden, nr 5
fuksja: Miss Sporty Check matte nr 002
grafit (na zdjęciu wyszedł lekko fioletowy): Rimmel Salon Pro nr 711 Punk Rock

Chyba powinnam omijać Rossmanna w takcie takich promocji szerokim łukiem :P Za wszystko zapłaciłam jednak ok. 25 zł, a Wibo Garden kosztował mnie chyba 1,82 zł Jak się nie skusić?
A co Wy upolowaliście w Rossmannie? Czy czekacie na kolejne tygodnie promocji? 

Wszystkie lakiery zamierzam w najbliższym czasie przetestować na swoich łapkach, więc ciekawych zapraszam do śledzenia bloga :-) 

niedziela, 1 listopada 2015

#nofilter #inspiratorkirimmel Rimmel Match Perfection Super Curler

Witajcie :)
Znowu zostałam inspiratorką Rimmel i bardzo się cieszę.Dotarły do mnie takie oto cudowności:



Podkład Match Perfection w odcieniu 102 light nude


tusz do rzęs Super Curler 


oraz zestaw próbek podkładu Match Perfection w odcieniu 100 Ivory 

Czas rozpocząć testowanie. Wkrótce będziecie mogli na blogu przeczytać opinie i zobaczyć więcej zdjęć :) 

środa, 28 października 2015

Przetestuj za darmo dowolny żel DOVE #Dove #testujdove

Witajcie, 
Dziś mam informację dla dziewczyn i chłopaków :) Zwlekałam trochę z publikacją tego posta do czasu aż przekonam się, jak to w praktyce działa. Tak w zupełnym skrócie - kupujecie dowolny żel pod prysznic Dove o dowolnej pojemności i cenie. Testujecie go, skanujecie paragon i wypełniacie ankietę oraz wpisujecie dokończenie zdania "Przetestowałam/em Dove i..." I to wszystko. Po ok. 10 dniach roboczych dostajecie zwrot kasy na Wasze konto. Ja paragon zarejestrowałam 19.10., a zwrot pieniędzy już dzisiaj (28.10) jest na moim koncie. Produkty biorące udział w promocji możecie zobaczyć tutaj:

(w poszczególnych zakładkach znajdziecie też  m.in regulamin oraz formularz zgłoszeniowy)

Co ważne - zwrot kosztów wynosi maksymalnie 17,89 zł (tzn. żel może kosztować więcej, ale zwrotu dostaniecie tylko 17,89 zł) Pula nagród 10 000 sztuk. Według fanpage'a facebookowego Dove jeszcze nie przekroczono połowy puli nagród gwarantowanych.

Weźmiecie udział w akcji? 

wtorek, 27 października 2015

CelluOFF Cellulit suplement diety efekty po miesiącu stosowania pierwsze efekty

Tabletki na cellulit? Z pewnością wiele z Was słyszało o takich preparatach. Ci, którzy śledzą mojego bloga, wiedzą, że niedawno rozpoczęłam testowanie suplementu CelluOFF (dla przypomnienia, możecie zajrzeć TU) Jak się czuję po miesiącu stosowania preparatu i czy widać już efekty?
Zapraszam do krótkiej lektury:



Suplement CelluOFF zaczęłam testować  tuż po otrzymaniu przesyłki - codziennie po śniadaniu przyjmuję jedną kapsułkę. Oczywiście nie zmieniłam znacznie swojego aktywnego trybu życia. Co prawda przez ostatnie 2 tygodnie trochę mniej biegałam (musiałam się zregenerować po przebiegnięciu poznańskiego maratonu), ale powoli wracam do formy i za kolejne 2 tygodnie biegnę kolejny półmaraton w tym roku.
Ale do rzeczy... kapsułki CelluOFF, pomimo swojej wielkości są bardzo łatwe do połknięcia. Stosując je nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych. Czuję się identycznie jak przed początkiem kuracji. Nic nie wpłynęło na pogorszenie mojego samopoczucia. Nie oglądam codziennie swoich miejsc dotkniętych cellulitem w lustrze, dzięki czemu, po czasie, lepiej widać efekty, które są... dość zadowalające. Naprawdę tego się nie spodziewałam. Dopiero po miesiącu kuracji obejrzałam w lustrze problematyczne  miejsca i wydaje mi się, że stały się gładsze, bardziej sprężyste... no po prostu ładniejsze! I mimo, że do ideału jeszcze trochę brakuje, jestem dobrej myśli i nie mogę się doczekać efektów po kolejnym miesiącu stosowania suplementu CelluOFF...


wtorek, 20 października 2015

Streetcom ‪#‎CheeriosOats‬ ‪#‎ChrupkiePlatkiOwsiane‬ udział w kolejnej kampanii

Wreszcie na jesień coś się ruszyło... 
Pojawiło się trochę ciekawych konkursów, kampanii...
M.in po raz kolejny dostałam się do kampanii Streetcom. Tym razem wraz z moimi bliskimi, przyjaciółmi i znajomymi będziemy testować płatki owsiane Cheerios Oats. 
Tak wygląda moja paczka ambasadorki:


6 dużych opakowań płatków (2 rodzaje - jedne z cynamonem, drugie bez dodatków)


do tego małe opakowania na płatki dla znajomych, kolorowe ulotki i naklejki do zamknięcia paczuszek dla znajomych. 




Czas rozpocząć testowanie i raportowanie :) 

Lubicie płatki? 

Jeśli chcecie, tak jak ja, brać udział w tego typu kampaniach, zapraszam -> Kliknijcie TU

niedziela, 11 października 2015

Jestem Maratończykiem #poznanmaraton #maraton #debiut

Kochani...
Dziś będzie znowu o bieganiu. Tak bardzo się ekscytuję, że nie mogłam się powstrzymać i muszę Wam o tym napisać. Dawno nie byłam z siebie tak zadowolona i dumna. To, czego dzisiaj dokonałam, wydawało mi się "Everestem" moich marzeń, ale dziś wiem, że chcę więcej! :-)

Przebiegłam po raz pierwszy MARATON
Prawdziwy, najprawdziwszy, całe 42,195 km...
(źródło: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36001,18140527,16__PKO_Poznan_Maraton__nowa_trasa__Pokazujemy_ja.html)

Jery jak ja siebie za to uwielbiam :P :P :P Jeśli kiedyś czytaliście moje wpisy na temat biegania, na pewno wiecie, że od dłuższego czasu przygotowywałam się do tego wyzwania. Było ciężko. Były wzloty i upadki. Nogi niosły mnie jak dzika za szyszką, po czym następnego dnia kopytkowałam jak przeciążony osiołek :P  Do pierwszego półmaratonu za bardzo się nie przygotowywałam. Po prostu wydłużałam dłuższe wybiegania i bez problemu przebiegłam ponad 21 km, a w tym roku przebiegłam już trzy wielkopolskie półmaratony (Półmaraton w Poznaniu, Grodzisku Wlkp. i Pile) oraz Forest Run na dystansie 23 km w pięknym Wielkopolskim Parku Narodowym. Wiedziałam, że z "królem", czyli jak od królewskiego dystansu nazywa się maraton, nie ma żartów. Na poznański maraton zapisałam się już w maju. Wtedy wydawało mi się, że mam tyyyyle czasu, żeby potrenować. Nagle wróciłam z urlopu i był już lipiec. Gorączkowo szukałam w internecie planu treningowego, który da mi szansę, by przebiec maraton. Wybrałam taką drogę trochę na skróty- bardzo intensywny plan 12-tygodniowy, zakładający 4 treningi w tygodniu. Odbiło się to na moim życiu rodzinnym, towarzyskim, nerwach i ogólnym samopoczuciu. Ostatnie tygodnie trenowałam już "na oparach energii", ale wmawiałam sobie, że trening musi zostać odbyty. Od ostatniego poniedziałku biegałam już zdecydowanie mniej. Postawiłam, jak w wielu poradnikach, książkach artykułach, na relaks. Moje dwa najdłuższe treningi do dzisiaj trwały ok 3 godzin - w tym czasie przebiegłam 30 km. Dziś miałam do pokonania ponad 42. Udało się! I to bez większego wysiłku, bez "ściany", którą sporo maratończyków miewa między 28-35 km. Ściana to podła bestia... po prostu odcina prąd i masz ochotę zakończyć swój bieg. Dziś u mnie nic takiego nie miało miejsca. No może na ostatnich 2km czułam się jakbym miała zamiast stóp dwie kule ognia. Ale biegłam przed siebie, kibice nieśli. Było cudownie. Dziś zostałam maratończykiem. I chociaż podczas treningów wiele razy wizualizowałam sobie moment wbiegania na metę i (już wtedy) się wzruszałam... łzy pociekły mi na 38 km, gdy wiedziałam już, że dam radę i po przekroczeniu mety, gdy widziałam wzruszoną moją całą rodzinkę :-) Jestem maratończykiem, ale jakoś jeszcze się nim nie czuję. Cieszę się ze swojego sukcesu, ale momentami mam wrażenie, że nic takiego nie dokonałam. Chociaż jak czytam sms-y, wiadomości, maile z gratulacjami... chyba było dobrze.Po prostu miałam tę odwagę by stanąć na starcie i nie zwolnić prawie na chwilę na trasie pojawiając się na mecie z czasem netto 4:11;18 (celowałam w 4:15:00 :P)
W głowie już krążą pomysły na kolejne starty. Kocham bieganie! Znowu. :-)

Poniżej kilka fotek od mojego mężusia i mojej siostry i jej chłopaka (to wyjątkowi kibice, którzy zerwali się za mną do biegu, chociaż kilkadziesiąt, kilkaset metrów... mieć takich kibiców to skarb) A mój mąż przejechał ze mną prawie całą trasę rowerem dając wsparcie duchowe i będąc kompanem do podzielenia się chociażby informacją, że już 1/3 dystansu za nami :P

(głupawka przed wyjściem z domu - foto by mąż :P )
(macham do Was na trasie - foto by mąż)
(biegnę w stronę...mety -foto by mąż)

(tuż przed 38 km, po przebiegnięciu przez INEA STADION - foto by mąż)
("przeleciałam metę" :P - foto by Sławek)
 (medale - foto by Sławek)
  (medale - foto by Sławek)
 (medale - foto by Sławek)

(gratulacje - zasłużył na nie każdy, kto miał odwagę, by pojawić się na starcie - foto by Siorka)

(szczęśliwa ja na mecie...marzenie z dzieciństwa się spełniło - foto by Siorka)




wtorek, 6 października 2015

Always Grono Ambasadorów Everydayme Nowe Always Ultra

Witajcie!
Niedawno zostałam ambasadorką marki Always w ramach projektu Grona Ambasadorów Everydayme. 
Moja paczka ambasadorska wyglądała tak:



Otrzymałam do użytku własnego oraz przekazania do testów znajomym następujące produkty:
- podpaski Always Ultra Super Plus
- podpaski Always Ultra Night
- podpaski Ultra Sensitive Super
- niebieskie saszetki do spakowania próbek
-ulotki


Oprócz tego do przeprowadzenia testu chłonności (jak w reklamie :-)) dostałam podpaski Always Classic, saszetki z płynem i bibułki.


A tak wyglądały wszystkie saszetki, jakie miałam do przekazania znajomym dziewczynom: 


Podczas kilku spotkań, wykonałam z dziewczynami test chłonności

Poniżej krótka fotorelacja z jednego z takich testów:

Po lewej stronie mamy podpaskę Always Classic, po prawej podpaska Always Ultra z formułą żelową :)


na środek podpasek Always Classic i Always Ultra wylewamy po jednej saszetce płynu, czekamy 3 minuty i ...


przecinamy każdą podpaskę na pół, ściskamy ją...


w przypadku podpaski Always Classic, jak widzicie, trochę płynu wydostało się na zewnątrz...


w przypadku podpasek Always Ultra, nie wydostała się żadna kropla płynu...
A to za sprawą tego, że wewnątrz podpaski płyn zmienia się w żel... Możecie to zobaczyć na poniższym zdjęciu (można powiększyć)


Według producenta, wkład podpasek Always Ultra zawiera chłonną substancję żelującą, która zatrzymuje wilgoć w środku. Setki kanalików w kształcie litery V, znajdujące się w powłoczce podpaski, skutecznie odprowadzają wilgoć do środka i zatrzymują ją wewnątrz wkładu, który wchłania 10 razy tyle płynu, ile sam waży. Chłonna substancja żelująca natychmiast wchłania wilgoć i zamienia ją w żel, dzięki czemu nic nie wydostaje się na zewnątrz w żadnej pozycji - nawet do góry nogami.  (źródło: przewodnik ambasadorki)
Może nie testowałam podpasek w pozycji do góry nogami ;-) ale podczas aktywności fizycznej miałam okazję. Wszystko w porządku i to najlepszym! Bez przykrych niespodzianek. 
Rozmawiając z dziewczynami podczas trwania projektu, póki co, otrzymałam tylko pozytywne opinie i rekomendacje. Sama jestem również bardzo zadowolona z podpasek Always Ultra, a szczególnie z wariantu Night. Jeszcze mnie nie zawiodły i liczę, że tak już zostanie.

Używałyście podpasek Always Ultra? Może bierzecie udział w projekcie?
Jakie są Wasze wrażenia?