wtorek, 25 lutego 2014

Streetcom kampania DERMENA LASH

Dzisiaj otrzymałam maila o zakwalifikowaniu się do kampanii Streetcom i dzisiaj dotarła do mnie przesyłka:


Znajduje się w niej 15 ulotek, przewodnik ambasadora, 4x mascara Dermena Lash + 4 x odżywka. 

Magdalena, Karina i Monika - zostałyście oficjalnie wytypowane do testowania tych produktów razem ze mną. Otrzymacie pełnowartościowe produkty i na własnych rzęsach ;) przekonacie się o ich skuteczności :-) W tym tygodniu je dostaniecie. Dajcie znać, że tu jesteście :-) 

Czy komuś z Was udało się załapać do tej kampanii? A może bierzecie udział w innej organizowanej przez Streetcom? Pochwalcie się :) 

SMAK CURRY FILM OPINIA

W Walentynki zaprosiłam męża do kina. Bilety oczywiście wygrałam ;) Seans odbył się w małym klimatycznym kinie z jedną salą. To ciekawa odskocznia od tradycyjnych multipleksów. Przed seansem można było degustować piwka z regionalnego browaru Fortuna. Oprócz tego każdy otrzymał kupon na zakup piw 1+1 gratis, które można było wnieść na salę kinową (delektowaliśmy się śliwkową Fortunką ;)).
Przejdźmy do meritum - "Smak Curry" to film produkcji francusko- indyjsko - niemieckiej. Opowiada historię Ili, która wychowuje w domu dziecko oraz codziennie przygotowuje jedzeni do pracy dla swojego męża. Przy pomocy  swojej ciotki (mieszkającej w tym samym budynku) ,pewnego dnia, gotuje prawdziwie mistrzowskie danie (aż ma się ochotę go skosztować widząc je na ekranie ;)). Ma nadzieję, że po jego spróbowaniu, atmosfera w jej małżeństwie stanie się naprawdę gorąca. Przez pomyłkę menażka z jej potrawą trafia do nieznajomego mężczyzny - wdowca Saajana (w tej roli Irrfan Khan znany m.in z kinowego hitu "Życie Pi"). Para zaczyna ze sobą korespondować przy pomocy karteczek umieszczanych na dnie menażki. W ten sposób rodzi się przyjaźń, sympatia, czy może coś więcej?
Najbardziej podoba mi się tło filmu -  tłok, ruch uliczny, komunikacja, dojazdy do pracy, relacje międzyludzkie, pęd życia - wszystko to sprawia, że czujemy się tak, jak byśmy tam byli i razem z głównym bohaterem podróżowali codziennie tym samym pociągiem. Indie od dawna mnie fascynują, dlatego ta produkcja dodatkowo w tej kwestii mnie satysfakcjonuje. Pomysł na film - banalny, jednak ja ani chwili się nie nudziłam. Mój mąż trochę pomarudził. Na szczęście pojawia się także wątek komediowy, który i jemu przypadł do gustu.
Jeśli macie ochotę przenieść się na chwilę w świat nieznany, orientalny, przyprawiony ciekawą historią miłosną - wybierzcie się na ten film. Jeśli interesuje Was kultura i życie wschodu - nie wahajcie się ani chwili dłużej. Spędzicie na pewno miłe filmowe popołudnie lub wieczór.

Więcej o filmie znajdziecie w internecie. Ja polecam Wam lekturę na moim ulubionym portalu filmowym:
www.filmweb.pl

poniedziałek, 24 lutego 2014

Wczorajsze błękitne niebo zinspirowało mnie do tego, by kolor ten pojawił się na moich paznokciach. Sięgnęłam po raz kolejny po lakier Selene, odcień 220. Dziś niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć w świetle dziennym. Obawiam się jednak, że jutro może zacząć odpryskiwać. Tak działo się, gdy miałam go ostatnim razem na paznokciach. Dlatego jeszcze dzisiaj pstryknęłam kilka fotek. Ogólnie jest to piękny lakier, w wyjątkowym odcieniu błękitu. Niestety mały pędzelek sprawia, że trzeba się trochę pomęczyć zanim pomalujemy nim płytkę paznokcia. Szczególnie, gdy jest ona dość duża jak u mnie.
Dwa paznokcie pociągnęłam matowym topem z brokatem Wibo.
Jak się podoba?






(rzeczywisty kolor lakieru jest prawie identyczny jak na zdjęciach z lampą)

sobota, 15 lutego 2014

Szminka Ultra Color Lipstick AVON LAVA LOVE

Dzisiaj dam Wam wreszcie spokój od lakierów do paznokci. Chociaż byłam dzisiaj w Rossmannie i kusiły strasznie Wibo Velvet Wild Thing- cena na dowidzenia, baza chyba 3,00 zł i piórka chyba 1,50 zł drożej... Kto chętny, niech się wybiera ;) Ja się powstrzymałam.
Mam dla Was szminkę Avon Ultra Color w odcieniu Lava Love. Jakiś czas temu wygrałam ją głosując na swoje faworytki (wizaz.pl) w makijażu wykonanym wlaśnie kosmetykami Avon. Odcień szminki to prawie klasyczna czerwień, bardzo delikatnie wpadająca w pomarańcz. Niestety na zdjęciach tego nie widać. Bardzo lubię czerwone szminki. Niestety nie jest to odcień na co dzień. Ale warto podkreślić takim kolorem usta na wieczór. Opakowanie szminki jest bardzo eleganckie. Chyba żadna z nas nie powstydziłaby wyciągnąć publicznie jej z torebki ;)




Czerwoną szminką trzeba nauczyć się malować. To nie jest już błyszczyk czy delikatna pomadka w odcieniach cielistych czy różowych... Łatwo rozmazać kontur ust, dlatego warto zadbać o precyzję. Szminka ta przyjemnie się rozprowadza. Mamy wrażenie nawilżenia i miękkości ust. Przez długi czas jednak nie "zasycha" na ustach, przez co łatwo ją rozmazać. Ma piękny zapach. W opakowaniu znajdziemy ok.2,5cm szminki. To w zupełności wystarczy, gdy malujemy się tym odcieniem okazjonalnie. Trzyma się "na miejscu" dość długo. "Schodzić" zaczyna od środka pozostawiając efekt konturówki :/ To najbardziej to tej szminki mnie zraziło. Dlatego wybierając się na imprezę, warto schować ją do torebki, by podreperować makijaż w odpowiedniej chwili.














tak jeszcze w temacie Walentynek... wczorajsza niespodzianka od męża :-) (nooo.... uwielbiam piwo) Oprócz tego były piękne tulipany i ... (nisepodzianka ;P))

Dzisiaj odebrałam też nagrodę III stopnia z Rossnetu (Konkurs Wygraj Toyotę - Cztery Pory Roku)


no i odpakowałam kolejną szminkę z Avon (wygraną z rmf fm TU)
Ultra colour absolute odcień Red Velvet
bardzo zbliżony do opisywanego wcześniej...
ciekawe jak się spisze ;)




wtorek, 11 lutego 2014

Cudak Cudowny brokat Laker LIFE z Super-Pharm brokatowy nr 40 fioletowy

Dzisiaj mam dla Was cudaczka z Life, który wzbogaci każdy manicure i nada mu karnawałowego looku. Mowa o pięknym maleństwie Life nr 40. W zgrabnej, pękatej mini buteleczce zatopione są kropeczki, sześciokąty  i drobny pyłek w odcieniach fioletu, różu, srebra, zieleni, seledynu, czyli same cudeńka! :-)
Nałożyłam go na dwie warstwy lakiery Golden Rose Paris w odcieniu 216. Jedna warstwa brokatu w zupełności wystarcza, ale można pokusić się na dodatkowe szaleństwo. Niestety malowałam paznokcie w niedzielę wieczorem (prawie po ciemku, bo moja lampa nie daje zbyt wiele światła), więc drobinki nie są idealnie rozłożone. jestem pewna, że w dobrym świetle ich ułożenie według swojego upodobania nie jest wcale trudne. Na zdjęciach bardzo ciężko przedstawić ten lakier Life, poniewać w zależności od kąta padania światła drobinki mienią się rozmaitością barw. W niektórych ujęciach wygląda jakbym miała zwykłe niebłyszczące kropeczki ułożone w sposób bardzo nieuporządkowany... No coż zostawiam Was ze zdjęciami. Ja jestem zachwycona tym lakierem, a Wy?
(oczywiście manicure zakończyłam top coatem sally Hansen - dzięki niemu drobinki nie odstają i się nie gubią ;))








a tu moja mini kolekcja lakierów Life:

Możecie o nich przeczytać we wcześniejszych notkach na moim blogu:
TU i TU i TU 

:-) 




piątek, 7 lutego 2014

Nie mogę się zdecydować...

Ten lakier do paznokci dostałam od cioci.
Nie mogę się zdecydować, czy mi się podoba, czy nieco mniej...
Pomożecie? Co o nim myślicie?


Później zdradzę Wam jaki to odcień i marka :-)

edit:

Lovely Color Mania - oto odpowiedź  na zagadkę jaki to lakier...
Trochę już brakuje mi go na paznokciach. Czyli ostatecznie mi się spodobał. Soczysty, pięknie się mieni... trwały... tylko, czy jest jeszcze dostępny w regularnej sprzedaży?

środa, 5 lutego 2014

Moja nowa miłość Piaskowy lakier Glamour Sand nr 2 Wibo :)

O piaskach czytałam naprawdę wiele w internecie (głównie na blogach). Jedne mi się nie podobały, inne zachwycały kolorem i fakturą na zdjęciach... Kiedy już zdecydowałam się na Lovely Snow Dust, okazało się, że ciężko z jego dostępnością. Nie znalazłam go w żadnym Rossmannie. W oko wpadł mi wówczas brokatowy piasek Wibo w odcieniu różowo-bordowo-fioletowym.
W piątek pomalowałam nim paznokcie. Nałożyłam dwie warstwy. Być może jedna też by u niektórych kobietek wystarczyła. Podczas aplikacji bardzo podobał mi się efekt brokatowy. Żałowałam, że po wyschnięciu będzie inny, ale nie zawiodłam się. Po wyschnięciu lakier okazał się jeszcze piękniejszy. Mieni się drobinkami w odcieniach różu, fioletu, granatu i srebra. Jest matowy o chropowatej powierzchni przez co jeszcze bardziej mi się podoba. W sztucznym świetle sprawia wrażenie welurowego, materiałowego. "Coś innego", ciekawa odmiana i wielkie zauroczenie - tak mogłabym streścić moją przygodę z tym lakierem.
Nie używałam w jego przypadku żadnego top coata i trzyma się na paznokciach prawie bez skazy 5 dzień!






Plusy:
- ciekawy kolor
- szybko wysycha
- można domalować ewentualne wgniecenia, a paznokcie będą wyglądały idealnie
- nie odpryskuje (jedynie delikatnie wyciera się na końcach)
- zmywanie (nawet całkiem znośnie)
- dostępność
- trwałość
- cena ok. 7,50 zł/8, ml

Minusy:
brak (jestem nim tak zauroczona, że nie dostrzegłam)

Jak się Wam podoba?
Musicie mi wierzyć, że na żywo jest jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach :)