wtorek, 31 marca 2015

Podsumowanie kwartału

Jakoś szybko ten rok leci... mamy koniec marca, a poprzedni weekend był pierwszym od początku roku, który miałam całkowicie wolny od spotkań towarzyskich, zawodów sportowych i mniejszych lub większych obowiązków. Oczywiście i tak poszłam na trening i spożytkowałam czas bardzo intensywnie - w końcu święta wielkanocne już za chwilę.

Podsumowanie sportowe:
Od początku roku wzięłam udział w kilku zawodach biegowych, maratonach zumby oraz niezliczonej ilości treningów, zajęć sportowych itp. Na początku roku założyłam, że w tym roku przebiegnę łącznie 1000 km, do dnia dzisiejszego wybiegałam już 360 km :) a przede mną jeszcze dzisiejszy trening o ile pogoda pozwoli.

Podsumowanie kulturowe:
W tym roku w kinie byłam zaledwie kilka razy:
Enemef najlepsze filmy 2014:
Gwiazd naszych wina - cudowny, wzruszający, wciągający, polecam każdemu!
Grand Budapest Hotel - zawiodłam się na tym filmie. Niby ładny obraz, groteska, Tilda Swinton (która pojawia się na ekranie tylko przez chwilę), ale nie obejrzałabym tego filmu ponownie.
Interstellar - jakoś się broni. Film może się podobać, szczególnie wielbicielom gatunku. Dla mnie momentami skomplikowany, szczególnie gdy się go ogląda koło 3 w nocy ;))
Furia - mocny, wojenny z drastycznymi scenami. Szczerze - wciągnęłam się. No i w "Furii" gra Brad Pitt :)
Pingwiny z Madagaskaru:
Bardzo lubię serial "Pingwiny z Madagaskaru", musiałam się więc przejść do kina na wersję pełnometrażową. Można się pośmiać, zrelaksować i miło spędzić czas w kinie. Tylko.. trochę za mało Króla Juliana ;)
Disco Polo:
No niestety.... dla mnie to jeden z najgorszych filmów jakie widziałam. Wiem, że tematyka specyficzna i specjalnie zrobiono go tak kiczowato, ale no... nie przekonuje mnie. Najlepszym elementem filmu jest muzyka (naprawdę to napisałam! ;)). Mimo, że z reguły nie słucham disco polo (no dobra - czasem pośpiewam w domu największe hity disco polo słuchając radia Vox Fm ;))) byłam ciekawa tego filmu. Spodziewam się, że może się podobać, dla mnie jest jednak zbyt tandetny. Czasem lubię obejrzeć takie lekkie, "odmóżdżające" filmy, niestety "Disco Polo" moim zdaniem do takich nie należy.
Źródło nadziei:
Ciekawy, pełen interesujących wątków, przenoszący nas w lata 20 XX wieku. Może nie jest to kino wybitne i przymykam oko na kilka przesadzonych efektów specjalnych, ale całokształt tej produkcji bardzo przypadł mi do gustu. Jeśli o filmie myślę jeszcze jakiś czas po jego obejrzeniu, to znaczy, że był tego warty.

Nie samym kinem człowiek żyje...
Oprócz tego odwiedziłam także Bramę Poznania, o której pisałam TU, INEA Stadion w Poznaniu (zwiedzanie z przewodnikiem) oraz wystawę NEONY POZNANIA w Muzeum Narodowym w Poznaniu(więcej informacji znajdziecie TU ), którą polecam - nie tylko mieszkańcom Poznania, chociaż przede wszystkim dla nich będzie to z pewnością bardzo sentymentalna podróż.

Podsumowanie konkursowe:
Jest dobrze :) Oczywiście zawsze mogłoby być lepiej. Początek roku minął pod znakiem konkursu Prince Polo (o nagrodach i konkursie pisałam TU), konkursu filmowego Żywca (zgarnęłam 5 czteropaków :))
Dalej trwa kampania Optrex (wspominałam o niej TU). Lada moment napiszę Wam szczegółową opinię o produkcie wraz z wrażeniami z testowania moich rozmówców. Obecnie na Streetcom sporo się dzieje. Za chwilę ruszają kolejne kampanie, często  mam do wypełnienia kolejne rekrutacyjne ankiety.Jeśli chcecie dołączyć do społeczności Streetcom, kliknijcie: KLIK.
Ruszyło się trochę testowanie Super-Pharm. Musicie śledzić uważnie ich fanpage na facebooku. Pojawiają się posty przekierowujące do stron, gdzie można zgłosić się do testów różnych produktów. Musicie mieć jedynie kartę LifeStyle i niezły refleks. Często produkty znikają w ciągu kilku minut!
Ciekawą promocję miały także sklepy Lidl. Pewnie wielu z Was udało się odebrać książki kucharskie za zakupy. U nas naklejki promocyjne zbieraliśmy całą rodziną. Teraz musimy przetestować przepisy, a tych jest sporo!

Jeśli chodzi o nagrody, z których jestem bardzo zadowolona i dumna to:
- koszulka Beerlovers wymieniona za punkty (czekam na nią z niecierpliwością)
- dvd "Głupi i głupszy bardziej" :-)
- doładowanie miesięcznej sieciówki dla męża :)
- książka"Fakty do kupy" :D
- książka "Niezła pani domu"
- książka "Projekt bieganie"

Mogę Wam także zdradzić, że zakwalifikowałam się do kolejnej edycji testowania kosmetyków Bingo Spa dla blogerów. Na blogu już wkrótce poświęcę więc kilka wpisów tym właśnie kosmetykom. Odwiedzajcie mnie regularnie ;)

czwartek, 19 marca 2015

DNI LIFESTYLE W SUPER-PHARM ZAKUPY NOBLE HEALTH BIAŁA PERŁA

Czy Was też ogarnęło zakupowe szaleństwo z okazji dni LifeStyle w Super-Pharm? 
Dwa dni z mega promocjami oraz -50% na wybrane grupy produktów lub całe marki!
Na pewno było z czego wybierać, na pewno wielu upatrzonych produktów brakowało i na pewno kolejki do kas były dłuższe niż zwykle...
Ja niestety miałam zaledwie kilkanaście minut w sklepie, bo cały ten tydzień jest dla mnie bardzo zwariowany... Wrzuciłam więc do koszyka:
1) Noble Health Get Slim Daytime w promocyjnej cenie ok. 27 zł.
Wcześniej testowałam już i opisywałam ten produkt na blogu TU.
Postanowiłam do tego produktu wrócić, ponieważ moja ochota na słodycze jest ostatnio nie do poskromienia. Przede mną 15 dni testowania. O efektach powiadomię Was wkrótce :)
2) Płyn do naczyń Morning Fresh za 0,01 zł (załapałam się do akcji testowania ogłoszonej na facebooku) 
3) Biała Perła - 5 dniowy system wybielania zębów. Szykujcie się na zdjęcia dla ludzi o mocnych nerwach :P Kiedyś stosowałam paski wybielające, ale niestety Blend-a-med zostały wycofane ze sprzedaży, a te, których używałam z Allegro również są już niedostępne. Jestem ciekawa efektów. Piję bardzo dużo kawy, przez co co jakiś czas robię sobie domową kurację wybielającą :-) Białą Perłę upolowałam w cenie 39,99 zł
4. Eveline Slim Extreme krem-serum wyszczuplające przyda się na pewno na wiosnę.. za chwilę będziemy pokazywać więcej ciała :-) Było w promocyjnej cenie 8,99 zł + gratis maskara Eveline, no nie mogłam przejść obojętnie ;)
5. Ściereczki Presto - przy zakupach za min. 35 zł kosztowały tylko 3,99 zł/72 szt (do różnych powierzchni) Wpadły również do zakupowej siaty.


Żałuję, że miałam tak mało czasu i ż odwiedziłam Super-Pharm tylko jednego dnia. Może to i lepiej, bo zostawiłabym tam majątek ;)
A co Wam udało się upolować podczas Dni Lifestyle?

środa, 18 marca 2015

Kilka konkursowych refleksji... czyli co mnie wkurza, irytuje i dręczy :P

Ostatnio wzięłam udział w 2 konkursach na facebooku. Bardzo zależało mi na obu nagrodach, więc postanowiłam się naprawdę postarać z odpowiedzią. W obu przypadkach pytanie było w stylu - dlaczego chciałabyś wygrać...? Postawiłam na odpowiedni dobór słów, wplotłam dokładne rymy i... 2 x się rozczarowałam. Nad drugą pracą siedziałam całe popołudnie. Nawet poprosiłam męża o pomoc i na koniec przeczytałam mu całą pracę, czego zwykle nie robię, ale tak bardzo byłam z niej dumna! Obie moje prace zdobyły największą ilość lajków, ale nikogo o to nie prosiłam (lajki od obcych zupełnie osób). Zresztą nie były to konkursy na lajki (w takich praktycznie nie biorę udziału). Chyba więc prace te się po prostu podobały. Oczywiście wydawało mi się, że obie moje prace są najlepsze (ach ta skromność), szczególnie ta druga... naprawdę się wyróżniała, a tu wygrała odpowiedź w stylu "bo tak", a organizator konkursu stwierdził, że jest zabawna, ironiczna i to go urzekło. WTF! Jedno zdanie!? kontra 50 wersowy rymowany poetmat? :P Zaznaczę, że nie było ograniczenia długości odpowiedzi, ani ilości znaków, zdań itp. Jakoś przełknęłabym tę porażkę, gdyby wygrała naprawdę świetna odpowiedź, bo były tam również takie jednozdaniowe, które spowodowały uśmiech na mojej twarzy. Niestety w tym przypadku gorycz porażki jest okrutna :P Może więc w obu przypadkach te nieszczęsne lajki po prostu zaszkodziły? Albo miała wygrać konkretna osoba, nieważne co by napisała? Albo po prostu organizatorzy mają taki a nie inny gust?
Irytują mnie trochę takie konkursy, jak również to, gdy ludzie wysyłają zdjęcia (jak to się śmieję) robione tosterem lub mikrofalówką! Albo zdjęcia nie na temat, kompletnie nie pasujące w stylu "wyślę, może się uda". Cóż, konkursowy świat rządzi się swoimi prawami, nieraz wygrywają kompletne gnioty (sorry za wyrażenie), za to serce rośnie jak zobaczę naprawdę świetną pracę konkursową i zastanawiam się - czemu na to nie wpadłam? :) Nie ukrywam, zdarza mi się czasem wysłać coś po to, żeby wysłać i do tego nawet wygrać!

Żeby wygrać, trzeba grać!

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze wypociny :)
Co Was denerwuje w konkursach. Podzielcie się w komentarzach. Chętnie poczytam :)

piątek, 13 marca 2015

Brama Poznania ICHOT czy warto odwiedzić, zobaczyć?

Ostatni piątek (tydzień temu)  miałam wolny w pracy. Mąż także wziął urlop. Wreszcie spędzimy trochę czasu razem! - pomyślałam, bo ostatnio wiele planów krzyżują nam moje treningi do półmaratonu poznańskiego. Nie chciałam, żeby ten dzień był kolejnym dniem "gnicia" w łóżku albo sprzątania, prania i innych obowiązków domowych. Pomyślałam, że fajnie byłoby pójść "na miasto" coś zobaczyć, tym bardziej, że zapowiadali świetną pogodę.
Już od dawna myślałam o Bramie Poznania. To ciekawe, interaktywne muzeum, które zostało otwarte prawie rok temu. Kusiło mnie, żeby wreszcie je zobaczyć. Zrobiliśmy sobie z mężem niezły spacerek po centrum (odbierając dodatkowo pakiet startowy na mój niedzielny bieg ;)) , odkrywając spore zmiany w jego wyglądzie. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie jak dawno nas tam nie było. W końcu pieszo udało nam się dotrzeć do celu naszej podróży - Bramy Poznania.
(widok na katedrę z mostu Biskupa Jordana, foto: Fabryka Opinii)

(Brama Poznania z mostu Biskupa Jordana, foto: Fabryka Opinii)

Most Biskupa Jordana uznawany jest za jedno z bardziej romantycznych miejsc w Poznaniu. Pięknie wygląda wieczorem (możecie zobaczyć piękne zdjęcia w internecie wpisując w wyszukiwarkę np. "most Jordana nocą"). Dodatkowo zakochane pary przyczepiają na moście kłódki ze swoimi inicjałami i często datą poznania, zaręczy, ślubu itp. 

Nie będę może zbyt długo opisywać co zobaczycie w Bramie Poznania... Warto samodzielnie to zobaczyć i odkryć. Przede wszystkim warto wiedzieć, że jest to miejsce, w którym w sposób bardzo ciekawy dowiemy się wiele o Ostrowie Tumskim, o grodzie Mieszka I, o kształtowaniu się państwa polskiego, a wszystko zestawione będzie z informacjami dotyczącymi historii całego świata. 
Na wejściu każda osoba otrzymuje audio przewodnik, który oprowadza nas po poszczególnych salach. Zakładając słuchawki mamy możliwość obejrzenia kilku krótkich filmów z lektorem, posłuchania muzyki i dowiedzenia się wielu interesujących faktów (audio przewodnik zastępuję nam osobę oprowadzającą, dzięki czemu we własnym tempie możemy zobaczyć wszystko, na co mamy ochotę).. Jeśli chcemy poszerzyć wiedzę, podchodzimy do elementów ekspozycji, które nas ciekawią (mają specjalny "guziczek" z wizerunkiem słuchawek) i naciskamy przycisk na naszym audio przewodniku i miły pan podaje nam więcej informacji. 
Informacji naprawdę jest sporo. Zdałam sobie sprawę jak niewiele pamiętam ze szkoły i było mi trochę wstyd. Jednak podczas wizyty nie udało mi się również wszystkiego przyswoić. W Bramie Poznania czekają na nas dotykowe ekrany, manekiny ubrane w stroje z dawnych lat, podświetlane makiety, interaktywna podłoga i wiele atrakcji, które sprawiają, że spacer poprzez poszczególne epoki jest naprawdę przyjemny i ciekawy. 
Będąc w Poznaniu - koniecznie odwiedźcie to miejsce!
Więcej informacji znajdziecie na stronie: http://bramapoznania.pl/

Nie mam zbyt wielu zdjęć z tej wycieczki, bo byłam fotografem i w większości uwieczniłam mężusia :) 
Poniżej macie jedno moje zdjęcie w sali "Złoto" przed miniaturą Złotej Kaplicy z poznańskiej katedry.  


Jakie są minusy Bramy Poznania? Znalazłam jeden dość poważny - taras widokowy jest zamknięty w okresie zimowym :( Wiem, że z tego tarasu roztacza się piękny widok na katedrę i miasto... Niestety nie było nam dane go zobaczyć na własne oczy. Drugi minus... w cenie biletu jest zawarta audiowycieczka. Nie wiem do końca co to takiego, ale można ją odbyć tylko w weekend - sobota, niedziela (my byliśmy w piątek). Jednak bilet kupiony w tygodniu jest ważny 10 dni na realizację audiowycieczki. Nie wiem tylko, czy uda nam się na nią mimo to dotrzeć. 

Gdy już zwiedzimy Bramę Poznania, możemy usiąść w klimatycznej kawiarence (w tym samym budynku) na kawce i ciastku... Warto w ten sposób zakończyć naszą kulturalną wycieczkę :) 
Można także zwiedzić Ostrów Tumski (wówczas warto kupić bilet wspólny - po szczegóły odsyłam na stronę internetową)


wtorek, 3 marca 2015

Kampania Optrex Optrex®ActiMist Spray 2w1 Streetcom

Ostatnio nadal sporo się u mnie dzieje, kalendarz wypełniony prawie po brzegi na najbliższe miesiące ;) Mam nadzieję, że po moim stracie w półmaratonie trochę wyluzuję.. albo wkręcę się jeszcze bardziej! 

Aaaaaa to bardzo prawdopodobne.


Dziś chciałam się Wam pochwalić udziałem w kampanii Optrex®ActiMist Spray 2w1 Streetcom. To pierwsze krople do oczu, które aplikujmy na powiekę! Dla mnie to prawdziwa rewolucja. Według obietnic producenta krople nie tylko poprawiają komfort widzenia, przynosząc natychmiastową ulgę aż do 4 godzin, ale mogą je stosować osoby noszące soczewki kontaktowe. Dodatkowo krople nie rozmazują makijażu i mogą być stosowane przez wiele osób! 

Co o nich myślicie? Stosowaliście? Ja jestem w trakcie testów i rozmów ze  znajomymi. Wkrótce podzielę się z Wami opinią.


(poniżej zdjęcie mojej paczki ambasadorskiej)