środa, 18 marca 2015

Kilka konkursowych refleksji... czyli co mnie wkurza, irytuje i dręczy :P

Ostatnio wzięłam udział w 2 konkursach na facebooku. Bardzo zależało mi na obu nagrodach, więc postanowiłam się naprawdę postarać z odpowiedzią. W obu przypadkach pytanie było w stylu - dlaczego chciałabyś wygrać...? Postawiłam na odpowiedni dobór słów, wplotłam dokładne rymy i... 2 x się rozczarowałam. Nad drugą pracą siedziałam całe popołudnie. Nawet poprosiłam męża o pomoc i na koniec przeczytałam mu całą pracę, czego zwykle nie robię, ale tak bardzo byłam z niej dumna! Obie moje prace zdobyły największą ilość lajków, ale nikogo o to nie prosiłam (lajki od obcych zupełnie osób). Zresztą nie były to konkursy na lajki (w takich praktycznie nie biorę udziału). Chyba więc prace te się po prostu podobały. Oczywiście wydawało mi się, że obie moje prace są najlepsze (ach ta skromność), szczególnie ta druga... naprawdę się wyróżniała, a tu wygrała odpowiedź w stylu "bo tak", a organizator konkursu stwierdził, że jest zabawna, ironiczna i to go urzekło. WTF! Jedno zdanie!? kontra 50 wersowy rymowany poetmat? :P Zaznaczę, że nie było ograniczenia długości odpowiedzi, ani ilości znaków, zdań itp. Jakoś przełknęłabym tę porażkę, gdyby wygrała naprawdę świetna odpowiedź, bo były tam również takie jednozdaniowe, które spowodowały uśmiech na mojej twarzy. Niestety w tym przypadku gorycz porażki jest okrutna :P Może więc w obu przypadkach te nieszczęsne lajki po prostu zaszkodziły? Albo miała wygrać konkretna osoba, nieważne co by napisała? Albo po prostu organizatorzy mają taki a nie inny gust?
Irytują mnie trochę takie konkursy, jak również to, gdy ludzie wysyłają zdjęcia (jak to się śmieję) robione tosterem lub mikrofalówką! Albo zdjęcia nie na temat, kompletnie nie pasujące w stylu "wyślę, może się uda". Cóż, konkursowy świat rządzi się swoimi prawami, nieraz wygrywają kompletne gnioty (sorry za wyrażenie), za to serce rośnie jak zobaczę naprawdę świetną pracę konkursową i zastanawiam się - czemu na to nie wpadłam? :) Nie ukrywam, zdarza mi się czasem wysłać coś po to, żeby wysłać i do tego nawet wygrać!

Żeby wygrać, trzeba grać!

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze wypociny :)
Co Was denerwuje w konkursach. Podzielcie się w komentarzach. Chętnie poczytam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz