piątek, 31 stycznia 2014

Nagrody stycznia

Dziś piątek :-) Wiem, odkrywcza nie jestem. W pracy zawsze czuję rozleniwienie, a w konkursowym życiu lekki niedosyt. Rzadko przesyłki docierają właśnie w tym dniu. A tu jednak niespodzianka....

Czekała na mnie przesyłka z radia RMF FM z konkursu Avon:
mały zestaw:
tusz Mega Effects
błyszczyk Ultra Glazewear w odcieniu palm beach pink
szminka  Ultra Colour Absolute w odcieniu red velvet

Co mnie zaciekawiło, to to , że wszystkie kosmetyki są produkowane w Polsce. Z pewnością wkrótce zobaczycie na blogu moją opinię tuszu. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdza...
Zastanawiałam się dlaczego w tym konkursie nie nagradzają moich odpowiedzi "perełek". Okazało się, że nagrodzonych małym zestawem Avon nie informują w żaden sposób. Według listy zwycięzców wygrałam 23 stycznia (nie mam pojęcia jaką odpowiedzią), a "perełki" wysyłałam po tej dacie. Dzisiaj nagroda jest już u mnie. Odpuszczam sobie więc już ten konkurs. Wiem, że ciężko jury oczarować najlepszą odpowiedzią i szkoda moich starań. To, co dzisiaj otrzymałam w zupełności mnie satysfakcjonuje. Zresztą do zwycięzcy I stopnia podobno dzwonią i "występuje się" na antenie radia. 
Zapraszam Was do walki w tym konkursie. Warto wygrać zestaw, który zachwyci każdą kobietkę ;)


http://www.rmf.fm/f/avon.html

Powodzenia :D
Dziś też wygrałam gadżety Payback z konkursu o dinozaurach.... nie pamiętam co to było.
Wczoraj dotarła próbka Lenora z everydayme.pl i maska Sothys z Klubu Ekspertek.ofeminin.pl

Oprócz tego w styczniu wygrałam 18 czteropaków piwa Książęce (każde piwo to 0,44 l), opakowanie Bratka Plus z FB, bon na 70,00 zł do realizacji na http://www.nasz-album.pl/ (jestem średnio zadowolona z fotoksiążki - może kiedyś opiszę Wam szczegóły), bilety do kina na przedpremierowy pokaz "Ratując Pana Banksa" - film na 9/10 jak dla mnie; jednorazowe maszynki do golenia Wilkinson z Superpharm (będzie recenzja, bo to nowość :-))), piwka Komes z Browaru Fortuna z dedykowaną szklaneczką na nóżce; książkę za 1 zł (Najlepsze przepisy Basi Ritz TU); kosmetyki 4 Pory Roku z Rossnetu, bilety do kina na "Wykapany ojciec" (realizacja już w lutym), zumbowe bransoletki i 80 zł z dodatku kulinarnego "Kropka TV" dostępnego w Biedronce jeszcze do najbliższej niedzieli :P


P.S. Mój pierwszy w życiu piasek wśród lakierów do paznokci uwiódł mnie do reszty. Wkrótce zdjęcia.
Całuski! Miłej nocki :*



środa, 29 stycznia 2014

Lakier Astor Quick'n Go 45sec

Ostatnio pisaam Wam, że przyszła do mnie niespodziwana nagroda - zestaw kosmetyków ASTOR. Wśród nich były dwa lakiery : Czerwony (280) oraz popielaty.
Tradycyjnie nie mogłam doczekać się, by pomalować nimi paznokcie. Na pierwszy ogień poszedł szary.






Na paznokieć palca śwodkowego i serdecznego nałożyłam matowy top coat z Wibo (zdjęcie powyżej), a następnie wszystkie paznokcie pociągnęłam top coatem Sally Hansen Ista Dry (Pojawił się już wcześniej na moim blogu).

Kolej na lakier czerwony...



Oba lakiery mnie zachwyciły. Pierwsza warstwa rzeczywiście wysycha bardzo szybko. Nie liczyłam czy faktycznie jest to 45 sekund ;) Druga warstwa schnie znacznie dłużej. Jednak osoby mało wymagające mogą zaprzestać przy pierwszej warstwie. Niestety  top coat z Wibo nałożyłam trochę za wcześnie, więc lakier wymieszał się z brokatowym top coatem w przypadku paznokci czerwonych. Ale dał dzięki temu efekt czerwonych brokatowych drobinek. Z pewnością top coat lepiej wygląda na kolorze popielatym, jednak nie to jest tematem notki ;) 
Dawno nie miałam na paznokciach czerwieni, więc początkowo nie mogłam się przekonać. Była dla mnie dosyć krwista, ale z każdym dniem podoba mi się bardziej, a mam ją na paznokciach już 9 dzień!!!!! Jak widać końce paznokci nieco się ścierają, ale nawet dziewiątego dnia jest to praktycznie nie do zauważenia gdy ktoś z bliska się nie przygląda. Nie mam żadnych odprysków, jedynie odrosty paznokci jak w przypadku żeli czy tipsów ;) Nie wiem czemu zawdzięczam trwałość tego lakieru. Czy sam w sobie jest trwały, czy z top coatem Sally Hansen tworzą zgrany duet. Ostatnio nie testuję lakierów bez top coatów przedłużających ich trwałość, bo nie mam wystarczająco dużo czasu, by co chwilę malować paznokcie. Szary kolor na paznokciach pewnie też trzymałby się długo, niestety zdrapywałam coś paznokciem i pojawił się drobny odprysk. A że następnego dnia szłam na dzień babci i dziadka, postanowiłam pomalować pazurki tym czerwonym. aplikacja lakieru jest bardzo przyjemna. Bałam się trochę szerokiego pędzelka, jednak (dla mnie) jest on wygodniejszy niż w serii salon Pro Rimmel. Oprócz tego ładne, eleganckie opakowanie kusi w sklepie i cieszy oko ;)
Będę z pewnością wracać do tych lakierów. Dzisiaj zmywam paznokcie, by zaaplikować odżywkę Eveline 8 w 1. Pazurki są już dosyć długie i nie chcę, by się połamały, bo w weekend będę malować je moim pierwszym w życiu piaskiem :-) Pokażę wam efekt! 

Sorki za kiepskie zdjęcia, ale mam niewiele okazji, by robić je w świetle dziennym. Niech dni będą już dłuższe!!!!!

Podobają Wam się te lakiery? 

edit 31.01.2014r.:
Znalazłam wadę czerwonego lakieru - nieco zabarwił mi skórki przy zmywaniu, poza tym reszta na piątkę ;)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Nowe książki za 1 zł AKCJA!

Czy można kupić nową książkę (spośród nowości na półkach) za 1 zł ?
Okazuje się, że tak.
Jutro o 18:00 startuje akcja Wydawnictwa Znak i kodyrabatowe.pl o której przeczytacie tutaj:

KLIK

To już trzecia edycja tej akcji, chociaż ja po raz pierwszy o niej słyszę. Będziecie polować na swój upragniony tytuł?
Może w poprzednich edycjach kupiliście jakieś książki za 1 zł?
Ja mam upatrzone tytuły i jak nie zapomnę, stanę do walki o nie :-)

edit 21.01.2014r. 18:54
udało mi się zgarnąć książkę za złotówkę :D
Za kilka dni stanę się szczęśliwą posiadaczką Najlepszych Przepisów Basi Ritz z Master Chefa :D

Czy komuś z Was udało się zdobyć książkę za symboliczną złotówkę w tej promocji?
Poza tym, że trochę czasu trwało to, by akcja u mnie zakończyła się sukcesem, jestem bardzo zadowolona.
Jak oceniacie taką promocję?

piątek, 17 stycznia 2014

Mój drugi Vivabox Idealny Prezent

Na święta otrzymałam od męża kolejny vivabox. Metalowe pudełko, a w środku katalog Idealny Prezent z masą pięknych upominków przede wszystkim dla kobiet oraz voucher podarunkowy.
Całość prezentów do wyboru zobaczysz TU

Tym razem voucher był ważny krócej - do końca marca, więc postanowiłam działać od razu. W oko wpadło mi tradycyjnie sporo produktów. Przede wszystkim biżuteria oraz wody toaletowe i perfumowane.
7 stycznia 2014r. złożyłam zamówienie na prezent nr 37 - złote serca.
Przed chwilą (17.01.2014r.) dojechał kurier GLS i już mogę cieszyć się nowymi błyskotkami :)))
Całość została zapakowana w eleganckie pudełko z logo Yes. Co prawda wyobrażałam sobie tą biżuterię nieco inaczej, ale im dłużej na nią patrzę, tym bardziej mi się podoba. Plus należy się za zdecydowanie szybszą dostawę niż ostatnio.




Realizacja vouchera jest bardzo łatwa. Wchodzimy na stronę www.vivabox.pl do zakładki "Realizuj Certyfikat/Voucher". Podajemy numer vouchera i kod pin znajdujący się w metalowym pudełku, wybieramy prezent z listy i podajemy dane do wysyłki.

Myślę, że vivabox jest bardzo fajną propozycją na prezent, gdy kompletnie nie mamy pomysłu co kupić. Mój mąż co roku dostaje vivabox z firmy, w której pracuje i na szczęście przekazuje go mnie ;) Przyjemność sprawia mi samo wertowanie katalogu prezentów :-)
Wśród vivaboxów znajdziecie coś dla miłośników kina (akurat jak dla mnie ten vivabox się nie za bardzo opłaca ;)), dla miłośników dobrej kuchni, zabiegów kosmetycznych, koneserów wina, wielbicieli perfum itp. lub - ciekawy mix prezentów, z którego na pewno każdy znajdzie coś dla siebie (dostępne różne warianty cenowe).

Dostaliście kiedyś vivaboxa? A może komuś podarowaliście? Jak Wam się podobają moje kolczyki z zawieszką? :)

Moją poprzednią przygodę z vivaboxem znajdziecie TU (tak dla przypomnienia ;))

sobota, 11 stycznia 2014

Ombre nails :D

No to rozpoczynamy Nowy Rok postem o paznokciach. Nie wiem dlaczego stały się ostatnio dla mnie bardzo ważne. Śledzę wiele blogów poświęconym lakierom do paznokci oraz zdobieniu. Oglądam filmiki na YouTube i sama próbuję różnych sztuczek. Wczoraj spotykałam się z dziewczynami ze studiów w pubie. Na tę okazję wybrałam miętową bluzkę z fioletowymi akcentami. Pomyślałam, że fajnie wyglądać do tego będą paznokcie w podobnym odcieniu.
Nałożyłam lakier Rimmel Salon Pro Peppermint (jedna warstwa), a następnie, po jego przeschnięciu rozpoczęłam zabawę ;) Kupiłam zwykłe gąbki do naczyń. Pocięłam je na kilkucentymetrowe bloczki. Fioletowy lakier Golden Rose rozsmarowałam na zwykłej kartce papieru. Maczałam w nim gąbkę i nakładałam nią lakier na paznokcie tworząc finezyjne ;) wzorki. Czynność powtórzyłam lakierem w ciemniejszym odcieniu fioletu ze złotym brokatem z Avon. Nakładałam go jednak już nieco wyżej - bliżej końca płytki paznokcia. Oto, co mi wyszło:


Fotki robilam dzisiaj (dwa dni po zrobieniu tego manicure) , więc końcówki paznokci są już nieco starte. Ten lakier z Avon jest bardzo wytrzymały, jednak na końcach dość szybko się wyciera. Ważne jest to, że mimo tego, że zawiera brokat, zmywa się go jak zwykły lakier.
Na wierzch nałożyłam Top Coat Sally Hansen.

Oto wszystkie produkty, których użyłam:

Jak się Wam podoba? Zdaję sobie sprawę, że dłonie moje nie wyglądają już jak u nastolatki ;)

W czwartek odwiedził mnie też niespodziewanie kurier i przywiózł:



Dwa zestawy kosmetyków Astor (nagroda główna) wygrane w świątecznym konkursie na facebooku. Była to miła niespodzianka, gdyż do tej pory w tym roku bieda i wielka susza z nagrodami, a nawet ciekawymi konkursami, w których chciałabym wziąć udział. Najbardziej ucieszyłam się oczywiście z lakierów do paznokci. Idą na pierwszy ogień do testowania. Jeszcze nigdy wcześniej nie malowałam paznokci lakierami Astor. Jestem ciekawa jak się sprawdzą. Widziałam jedynie, że mają grube (szerokie) pędzelki jak Rimmel salon Pro. Nie przepadam za takimi, ale wierzę, że czymś pozytywnie mnie zaskoczą. Macie jakieś doświadczenie jeśli chodzi o te lakiery Astor?  


czwartek, 2 stycznia 2014


Witajcie Kochani w Nowym Roku!
Życzę Wam, aby ten rok był lepszy od minionego...

Miejcie ciekawe pomysły, bądźcie kreatywni i sami siebie zaskakujcie :-) 

Ostatnie dwa tygodnie miałam bardzo intensywne. Przygotowania do Świąt miałam zacząć dużo wcześniej, a wszystko wyszło jak zawsze...Sprzątanie, gotowanie, szukanie i pakowanie prezentów zabrało mi sporo czasu. W tym roku byłam także organizatorką Sylwestra w domu... Po raz pierwszy. Mam nadzieję, że goście są zadowoleni. Pomimo tego, że od Wigilii do wczoraj miałam urlop, nie miałam zbyt dużo wolnego czasu. W ogóle jestem tak zmęczona, że przydałby się jeszcze tydzień wolnego :P Ciągle "na wysokich obrotach", wczesna pobudka i domowe obowiązki... Do tego sylwestrowi goście, którzy u nas nocowali to "ranne ptaszki", więc od 8 musiałabym być wczoraj już na nogach... Wybaczcie więc, że nie miałam czasu na bloga. Mam sporo zaległości... ale zdjęcia już mam prawie przygotowanie, więc czekajcie na kolejną notkę. Mam nadzieję, że w tym roku przybędzie osób, które będą chciały czytać moje posty... Tego życzę także Wam i Waszym blogom :)