wtorek, 30 września 2014

Avon After Sun - Złocisty Balsam Wzmacniający Opaleniznę


Dziś mam dla Was opinię kosmetyku, który nie jest na czasie. Opalanie w tym roku raczej się skończyło, no chyba, że ktoś wyjeżdża w tej chwili do ciepłych krajów lub jak ja skorzystał z solarium. W solarium nie byłam od dobrych 3 lat. Postanowiłam się wybrać, ponieważ w piątek idę na wesele przyjaciółki, a moja sukienka jest dość jasna i nie chciałabym się z nią zlewać. 6 minut wystarczyło, żebym miała poparzone cztery litery ;-) Reszta skóry w kilku miejscach dawała oznaki lekkiego ściągnięcia.
Sięgnęłam więc po kosmetyk, który został mi po lecie nietknięty- Avon After Sun - Złocisty Balsam Wzmacniający Opaleniznę. Kosmetyki After Sun kojarzą mi się najczęściej z ukojeniem rozgrzanej skóry i łagodzeniem objawów drobnego poparzenia, a także wzmocnieniem efektu opalenizny.


W tym przypadku balsam bardzo dobrze potęguje odcień opalenizny. Niestety głównie za sprawą sporej ilości iskrzących się drobinek, za którymi nie przepadam (kosmetyk wygrałam w konkursie, więc nie był to mój świadomy wybór ;-)) Drobinek jest  zdecydowanie za dużo. Całe ciało migocze z daleka! Próbowałam uchwycić ten efekt zdjęciem ręki. Nie wiem jednak czy dobrze go zobaczycie, bo ze względu na to, że dzień jest krótszy, rzadko mogę robić fotki w naturalnym świetle. 



Sam kosmetyk ma kolor "miodowego" złota. Konsystencja jest ok. Dobrze się wchłania. 


Niestety brakuje mi w nim właściwości łagodzących. Całość wrażenia o tym kosmetyku  zdominowana jest przez te nieszczęsne drobinki, które pojawiają się po aplikacji nawet w łazience tworząc nieestetyczne plamy (smarując się nim i dotykając opakowania, a następnie kładąc opakowanie gdziekolwiek trudno ich uniknąć). Balsam brudzi także ubrania...

Zdecydowanie lepiej radził sobie Lancaster po opalaniu (ale to już zupełnie inna półka cenowa). Z kosmetyków o przystępnych cenach polecam balsamy po opalaniu Ziaja. 

W przypadku kosmetyków do opalania Avon to mój drugi zawód. O samoopalaczu Avon pisałam TU.
Na szczęście kosmetyki Avon z filtrem do opalania zdecydowanie bardziej mnie satysfakcjonują.
Używaliście kiedyś tej serii kosmetyków? 

piątek, 26 września 2014

Najnowsze Avanti z dodatkiem peeling krem perfumowany Perfecta

Kochani, dziś szybka informacja.
W najnowszym Avanti znajdziecie dodatek - do wyboru krem lub perfumowany peeling Perfecta (w trzech wariantach).

Pisałam o tych kosmetykach Tu.

Peelingi Perfecta są moimi ulubieńcami do dzisiaj. Wypróbowałam już dwa warianty z tej serii, a zakupiony dzisiaj różowy z magazynem Avanti będzie kolejnym (jednocześnie ostatnim z tej serii, którego przetestuję). 

Cena Avanti z kosmetykiem - 9,99 zł
Skusicie się? :-) 

poniedziałek, 22 września 2014

Moje pierwsze zawody biegowe :-) Bieg z klasą Malta 2014 V edycja

Od początku roku regularnie biegam. Rano, wieczorem, późnym popołudniem... Staram się biegać 2-3 razy w tygodniu po minimum 3 kilometry. Niedawno do mnie dołączyła koleżanka, która motywuje mnie jeszcze bardziej... Biegamy razem po zmierzchu (na szczęście mieszkamy blisko siebie). Naszym celem było wystartowanie w V edycji Biegu z Klasą na poznańskiej Malcie. Dystans niewielki - 5,4 km dookoła Jeziora Maltańskiego. Mimo to, odkąd skończyłam zajęcia w-fu na studiach (jakieś 8 lat temu!!!), byłam kompletnie pozbawiona chęci do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Nie musiałam też za bardzo się wysilać, figurę miałam niezłą. Niestety z wiekiem tyłam, a moje ciało przestawało być atrakcyjne. Zaczęłam więc od zajęć zumby, a w październiku ubiegłego roku rozpoczęłam dodatkowo treningi w domu - Ewa Chodakowska, Mel B, TamiLee i wiele innych treningów z płyt, gazet i internetu...Waga początkowo nie spadała (teraz też stoi w miejscu) , ale ja widziałam efekty. Ostatecznie zgubiłam ok. 8 kg, centymetrów w pasie, biodrach i (niestety) biuście sumarycznie jeszcze więcej. Trzeba mieć na uwadze jednak, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, więc waga nie jest najważniejszym kryterium warunkującym szczupły wygląd.

Teraz moją pasją stało się także bieganie. Wczoraj , podczas swoich pierwszych w życiu zawodów (Bieg z Klasą V edycja) , pokonałam 5,4 km w czasie 30 minut i 23 sekundy :-)
Byłam 161 na ok. 850 uczestników
w pierwszej trzydziestce wśród kobiet na ok. 350 kobiet
i w pierwszej 15 wśród kobiet powyżej 18 roku życia!

Duma mnie rozpiera :D

Teraz przygotowujemy się do biegu na 10 kilometrów. Trzymajcie kciuki.

A Wy biegacie?

poniedziałek, 15 września 2014

Kampanie, akcje, nagrody, próbki, testy, czyli co u mnie nowego...

Witajcie,
Ostatnio sporo się u mnie dzieje prywatnie (wykończeniówka mieszkania, przygotowania do zawodów biegowych, spotkania z rodzinką, znajomymi i nawet była sesja zdjęciowa z mężem, za którą dziękuję autorce bloga (i wszystkich zamieszczonych tam zdjęć) http://piffpaff.flog.pl/). Pogoda sprzyja spacerom, aktywnościom fizycznym... no nie oszukujmy się, po prostu nie chce się siedzieć przed kompem. 
Dziś się troszkę pochwalę...
Zostałam Ambasadorem Smaku Lata Lipton Ice Tea. 





Otrzymałam te wszystkie cudowności do kreatywnych zadań. Co tydzień dostajemy temat przewodni i musimy zrobić zdjęcie, kolaż lub inną pracę plastyczną. Wpisując hashtagi na facebooku: ‪#‎jasnastrona‬ ‪#‎scrapbook‬ ‪#‎smaklata‬ możecie obejrzeć prace uczestników akcji. 

Tu jedna z ciekawszych nagród:
Jest to nagroda z konkursu "Złoty standard twojej kuchni" w Tesco. Bardzo mnie cieszą takie nagrody :-) Odkąd mieszkam bez rodziców i sama prowadzę dom, bardzo doceniam takie nagrody. 

Płyta z muzyką do treningu (zdobyta w konkursie na facebooku (Muzodajnia). Muzyka niezła (zmiksowana przez Pete OverMana), ale nijak nie chce mi się do niej ćwiczyć. Do tego instruktaż treningu zawiera się w okładce płyty - za dużo tego nie ma. Zresztą szkoda byłoby mi niszczyć okładkę, a wiadomo jak się ćwiczy z książką, gazetą itp. to papier się niszczy. 

Poniżej nagroda z konkursu Perfecta wakacje na facebooku (fajna, prawda?)

Niżej wygrana książka z autografem naszybszego człowieka świata. Koniecznie muszę przeczytać!


Prawie na koniec dzisiejsza przesyłka: 
Tchibo Box z konkursu mojeodkrycia.pl
Poniżej zawartość pudełka...

organizer pod prysznic:
(mam wielką nadzieję, że się sprawdzi!)


forma do tarty i tartaletek:


masażer:

chusta:


Z prawdziwą przyjemnością zabieram się za testowanie zawartości pudełka :-) 

Tu jeszczde płyta, która dzisiaj do mnie przyszła. Nie wiem skąd, z jakiego konkursu (mam pewne podejrzenia). Koniecznie muszę przesłuchać, zapowiada się fajnie. Zresztą zespół poznałam dopiero niedawno, kilka tygodni temu koncertował z moim rodzinnym Poznaniu (niestety na koncercie nie byłam )


No i na koniec plaster Compeed. Jego dotarcie do wielu osób rozbudziło dyskusję - dlaczego tylko jeden? Faktycznie jest tylko jeden, starczy tylko na jedną nogę, ale przy okazji zobaczymy, jak druga zachowa się bez niego ;) Z przyjemnością wypróbuję, szczególnie, że wśród znajomych weselicho się szykuje :-D


Co Wam udało się ostatnio wygrać? Z czego cieszycie się najbardziej? 







środa, 3 września 2014

URO - GINE intima Streetcom kampania infekcje zakażenia intymne

Oj ta kampania szybko minęła... w sumie na jej początku byłam trochę czasu na wakacjach, ale po powrocie ruszyłam szybko do akcji.

W paczce ambasadorki znalazłam:
- 2 ulotki z GINEintima Test pH (wyrób medyczny - dla mnie)
- GINEintima  Żel do higieny intymnej ActiveProtection (kosmetyk - dla mnie)
- UROintima Żurawin Active (suplement diety - dla mnie)
- przewodnik ambasadorki

- 20 ulotek z GINEintima Test pH (do rozdania)
- 10 ulotek informacynych o linii UROintima




Moim zdaniem wciąż za mało mówi się o zdrowiu intymnym i wiele z nas uważa to za temat tabu. Jednak problemy ze zdrowiem intymnym dotykają ponad połowę kobiet przynajmniej raz w życiu (źródło: przewodnik ambasadorki). Wiadomo, że gdy coś w stanie naszego zdrowia intymnego nas niepokoi, warto iść do lekarza. Ze swojego doświadczenia wiem jednak, że nie jest to takie proste. Często umawiając się do ginekologa i tak muszę czekać co najmniej tydzień (gdy chodziłam do innego czas oczekiwania wynosił nawet do 3-4 tygodni!). Lekarze na NFZ przyjmują najczęściej tylko raz/dwa razy w tygodniu, do tego w godzinach, kiedy zawsze muszę wziąć urlop lub zwolnić się z pracy wcześniej...
Zazwyczaj można czekać, ale co w przypadku, gdy czujemy ogromny dyskomfort - pieczenie, swędzenie itp.? Jak złagodzić objawy lub całkowicie je wyleczyć na własną rękę?

Szczególnie latem jesteśmy bardziej narażone na problemy ze zdrowiem intymnym. Podróżujemy, korzystamy z publicznych toalet, basenów, kąpiemy się w naturalnych akwenach wodnych, a także spotykamy "wakacyjne miłości" ;-)

Mówiłam zawsze "mnie to nie dotyczy", dopóki kiedyś nie padło na mnie. Na szczęście byłam umówiona na kontrolną wizytę do ginekologa i w porę mogłam rozpocząć kurację leczniczą. Chociaż przez kilka dni byłam kompletnie pozbawiona możliwości walki z infekcją. Wszystkie potrzebne leki były dostępne tylko na receptę.

Test pH GINEintima to nowość - do samodzielnego stosowania w domu z pewnością niejednej kobiecie "uratuje życie" ;) W przypadku pojawienia się objawów infekcji, wystarczy go użyć, by dowiedzieć się, czy mamy do czynienia z zakażeniem grzybiczym czy bakteryjnym. Do testu dołączono legendę, która ułatwi nam postawienie diagnozy. Kosztuje niewiele - zamówicie go m.in. w mojej ulubionej aptece TU.



Po zdiagnozowaniu problemu mamy do wyboru preparaty przeciwgrzybicze:
GINEintima ActiCand 30 - tabletki dopochwowe (ok. 26 zł/8 tabletek)
GINEintima ClotriActive - krem do stosowania zewnętrznego

oraz preparaty antybakteryjne:
GINEintima VagiActive - żel dopochwowy (ok. 45 zł/7 aplikatorów).

Nie miałam okazji stosować tych preparatów (nie miałam na szczęście potrzeby), ale zrobiłam test pH. Jest bardzo łatwy w użyciu i intuicyjny. Odczytanie wyniku jest banalnie proste. Rozdałam testy rodzinie, znajomym, przyjaciółkom. Ich reakcja była raczej pozytywna, chociaż często pojawiało się zawstydzenie podczas rozmowy o "tych" sprawach.

W ofercie GINEintima znajduje się również żel do higieny intymnej (ok. 18 zł/ 150 ml), który miałam okazję wypróbować. Od żelu do higieny intymnej zbyt wiele nie wymagam. Ma posiadać właściwości myjące, nie podrażniać i łagodzić ewentualne istniejąe podrażnienia. Ten oczywiście spełnia swoją rolę. Jestem jednak wierna marce Ziaja Intima, która jest znacznie tańsza (i równie skuteczna!), dlatego po skończeniu tego opakowania, wrócę do mojego ulubieńca ;) Może jednak ktoś się skusi?

Dzięki kampanii mogłam również przetestować suplement diety UROintima (jestem w trakcie stosowania)


W ofercie producenta (USP Zdrowie) znajdziemy również inne preparaty leczące objawy zakażenia układu moczowego:
UROintima FuragiActive
UROintima ŻurawinActive MAX

Myślę, że warto zapoznać się bardziej szczegółowo z tą ofertą.
Więcej szczegółów znajdziecie na:

Jestem bardzo zadowolona z udziału w kampanii. Z pewnością dziewczyny i kobietki, którym podarowałam próbki testu pH i ulotki przyjrzą się bardziej swojemu zdrowiu intymnemu i zaczną o nie dbać bardziej świadomie.