środa, 3 września 2014

URO - GINE intima Streetcom kampania infekcje zakażenia intymne

Oj ta kampania szybko minęła... w sumie na jej początku byłam trochę czasu na wakacjach, ale po powrocie ruszyłam szybko do akcji.

W paczce ambasadorki znalazłam:
- 2 ulotki z GINEintima Test pH (wyrób medyczny - dla mnie)
- GINEintima  Żel do higieny intymnej ActiveProtection (kosmetyk - dla mnie)
- UROintima Żurawin Active (suplement diety - dla mnie)
- przewodnik ambasadorki

- 20 ulotek z GINEintima Test pH (do rozdania)
- 10 ulotek informacynych o linii UROintima




Moim zdaniem wciąż za mało mówi się o zdrowiu intymnym i wiele z nas uważa to za temat tabu. Jednak problemy ze zdrowiem intymnym dotykają ponad połowę kobiet przynajmniej raz w życiu (źródło: przewodnik ambasadorki). Wiadomo, że gdy coś w stanie naszego zdrowia intymnego nas niepokoi, warto iść do lekarza. Ze swojego doświadczenia wiem jednak, że nie jest to takie proste. Często umawiając się do ginekologa i tak muszę czekać co najmniej tydzień (gdy chodziłam do innego czas oczekiwania wynosił nawet do 3-4 tygodni!). Lekarze na NFZ przyjmują najczęściej tylko raz/dwa razy w tygodniu, do tego w godzinach, kiedy zawsze muszę wziąć urlop lub zwolnić się z pracy wcześniej...
Zazwyczaj można czekać, ale co w przypadku, gdy czujemy ogromny dyskomfort - pieczenie, swędzenie itp.? Jak złagodzić objawy lub całkowicie je wyleczyć na własną rękę?

Szczególnie latem jesteśmy bardziej narażone na problemy ze zdrowiem intymnym. Podróżujemy, korzystamy z publicznych toalet, basenów, kąpiemy się w naturalnych akwenach wodnych, a także spotykamy "wakacyjne miłości" ;-)

Mówiłam zawsze "mnie to nie dotyczy", dopóki kiedyś nie padło na mnie. Na szczęście byłam umówiona na kontrolną wizytę do ginekologa i w porę mogłam rozpocząć kurację leczniczą. Chociaż przez kilka dni byłam kompletnie pozbawiona możliwości walki z infekcją. Wszystkie potrzebne leki były dostępne tylko na receptę.

Test pH GINEintima to nowość - do samodzielnego stosowania w domu z pewnością niejednej kobiecie "uratuje życie" ;) W przypadku pojawienia się objawów infekcji, wystarczy go użyć, by dowiedzieć się, czy mamy do czynienia z zakażeniem grzybiczym czy bakteryjnym. Do testu dołączono legendę, która ułatwi nam postawienie diagnozy. Kosztuje niewiele - zamówicie go m.in. w mojej ulubionej aptece TU.



Po zdiagnozowaniu problemu mamy do wyboru preparaty przeciwgrzybicze:
GINEintima ActiCand 30 - tabletki dopochwowe (ok. 26 zł/8 tabletek)
GINEintima ClotriActive - krem do stosowania zewnętrznego

oraz preparaty antybakteryjne:
GINEintima VagiActive - żel dopochwowy (ok. 45 zł/7 aplikatorów).

Nie miałam okazji stosować tych preparatów (nie miałam na szczęście potrzeby), ale zrobiłam test pH. Jest bardzo łatwy w użyciu i intuicyjny. Odczytanie wyniku jest banalnie proste. Rozdałam testy rodzinie, znajomym, przyjaciółkom. Ich reakcja była raczej pozytywna, chociaż często pojawiało się zawstydzenie podczas rozmowy o "tych" sprawach.

W ofercie GINEintima znajduje się również żel do higieny intymnej (ok. 18 zł/ 150 ml), który miałam okazję wypróbować. Od żelu do higieny intymnej zbyt wiele nie wymagam. Ma posiadać właściwości myjące, nie podrażniać i łagodzić ewentualne istniejąe podrażnienia. Ten oczywiście spełnia swoją rolę. Jestem jednak wierna marce Ziaja Intima, która jest znacznie tańsza (i równie skuteczna!), dlatego po skończeniu tego opakowania, wrócę do mojego ulubieńca ;) Może jednak ktoś się skusi?

Dzięki kampanii mogłam również przetestować suplement diety UROintima (jestem w trakcie stosowania)


W ofercie producenta (USP Zdrowie) znajdziemy również inne preparaty leczące objawy zakażenia układu moczowego:
UROintima FuragiActive
UROintima ŻurawinActive MAX

Myślę, że warto zapoznać się bardziej szczegółowo z tą ofertą.
Więcej szczegółów znajdziecie na:

Jestem bardzo zadowolona z udziału w kampanii. Z pewnością dziewczyny i kobietki, którym podarowałam próbki testu pH i ulotki przyjrzą się bardziej swojemu zdrowiu intymnemu i zaczną o nie dbać bardziej świadomie.





4 komentarze:

  1. Ja szczerze polecam zrezygnowanie z płynu Ziaji. Ma w sobie tonę SLSów, co jest wg mnie karygodne w tak delikatnych kosmetykach! SLSów nie ma Lactacyd, Tołpa i właśnie UROgine.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za opinię. Zatem muszę się tej sprawie bliżej przyjrzeć.

      Usuń
  2. Ja na razie używam lactacyd, jak dla mnie rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałyście rację... Przerzuciłam się na Lactacyd i jestem o wiele bardziej zadowolona niż z płynu Ziaja Intima... Cena jest może trochę wyższa, ale nie będę już na zdrowiu intymnym oszczędzać. Poza tym Lactacyd jest bardzo wydajny. Dzięki za podpowiedzi!

    OdpowiedzUsuń