środa, 23 kwietnia 2014

Samoopalacz AVON Sun+ Magic Tan

Pamiętam jak jeszcze w liceum na obozie szkolnym, po zgaszeniu wieczorem światła, moja koleżanka postanowiła posmarować sobie policzki kremem. Niestety pomyliła opakowania i zamiast  kremu, użyła samoopalacza. W efekcie miała rano dwie okrągłe plamy na policzkach...
Od tamtej pory bałam się używać tego typu kosmetyków. Do czasu, gdy wygrałam samoopalacz Avon. Moja pierwsza próba okazała się średnio udana. Nogi zyskały delikatnie ciemniejszy odcień, ale chyba źle umyłam ręce i w przestrzeniach między palcowych zgromadziło się tyle kosmetyku, że stały się brązowe :(
Długo zwlekałam z kolejną próbą ... do wczoraj... Wysmarowałam równomiernie łydki, zadbałam o bardzo dokładne umycie rąk i faktyczni tym razem moje dłonie nie zostały zafarbowane. Niestety jedna z łydek pokryta jest zamiast pięknym odcieniem opalenizny, wieloma smugami, które kończą się na kolanie wielką brązową plamą. Mam nadzieję, że to wszystko zejdzie do długiego weekendu!!!! Peeling, sok z cytryny pójdą w ruch! Na tym etapie kończę swoją przygodę z samoopalaczami. Odcień skóry jest żółtawy, daleki od moich oczekiwań. Jak widać, nie potrafię dobrze nałożyć kosmetyku, ale nawet nie chcę nabierać wprawy. Metoda prób i błędów pozostawia na skórze zbyt wiele śladów. Zapach tego samoopalacza jest chyba jedyną pozytywną jego stroną - egzotyczny z domieszką czegoś kakaowego. No może jeszcze nieźle nawilża skórę. Jednak mimo to jestem na nie.


Zrobiłam rano zdjęcie łydki, ale po obejrzeniu go na kompie, niewiele z niej wynika, dlatego nie dodaję ;) Nie pokazuję też na dłoni konsystencji tego kosmetyku, boję się zbyt szybkiej reakcji i ciemnego  placka :P

Używacie samoopalaczy? Czy może macie jakiś inny sposób na piękny wygląd skóry? 




1 komentarz:

  1. nie lubię samoopalaczy:/ jakoś ten efekt mnie nie kusi, już wolę solarium;P

    OdpowiedzUsuń