środa, 3 lutego 2016

Love, Rosie Recenzja książki, od której nie mogłam się oderwać!

Przepraszam za drobny falstart tego wpisu, ale czasem po prostu wrzucam w domu fotki, a tekst piszę w wolnej chwili poza domem. Zazwyczaj zapisuję to jako szkic, tym razem opublikowało mi od razu notkę, a nie miałam już czasu, by to zmienić.

Dziś kilka słów o książce, której nie mogłam przestać czytać. Zdarzało się, że chciałam przeczytać chociaż kilka stron, a przeczytałam 150 ;-) 
Mowa o książce "Love, Rosie" Cecelii Ahern.
Kupiłam ją przypadkiem, po prostu zainteresował mnie jej opis na tylnej okładce.



Ponieważ postanowiłam zrobić sobie krótką przerwę od kryminałów, sięgnęłam właśnie po tę powieść. Jest to powieść nietypowa, ponieważ cała składa się z wiadomości/ maili/ listów itp., które wysyła Rosie do innych bohaterów, szczególnie do Alexa, swojego przyjaciela. Oprócz tego poszczególni bohaterowie korespondują ze sobą w podobny sposób. Na początku, myślałam, że ciężko będzie się czytało taką książkę. Byłam w błędzie. "Głowa" bardzo szybko się przestawia i szybko okazuje się, że nie możesz się doczekać, by przeczytać to, co Alex odpisał Rosie, albo jak zareaguje na daną wiadomość ktoś inny. Czytając, czułam się trochę jakbym podglądała korespondencję innych ludzi (których dobrze znam), ale tak całkiem legalnie i bez konsekwencji ;) Pragnęłam takich przyjaciół, jakich miała Rosie... cudownych, oddanych, ale też szorstkich i szczerych do bólu, kiedy trzeba. 
Naprawdę nie mogłam się oderwać od tej książki i bardzo ciężko było mi się z nią rozstać. Z pewnością trafiła już do nowego właściciela. Mam nadzieję, że spodoba mu się tak samo jak mnie.

Poniżej fragment tekstu, który mnie zauroczył. Jest taki "życiowy"...



"Życie jest zabawne, prawda? Kiedy już myślisz, że wszystko sobie poukładałeś, kiedy zaczynasz snuć plany i cieszyć się tym, że nareszcie wiesz, w którym kierunku zmierzasz, ścieżki robią się kręte, drogowskazy znikają, wiatr zaczyna wiać we wszystkie strony świata , północ staje się południem, wschód zachodem i kompletnie się gubisz. Tak łatwo się zgubić."
(Fragment "Love, Rosie" Cecelia Ahern w przekładzie Joanny Grabarek)


Teraz bardzo chcę obejrzeć film na podstawie tej powieści... Chociaż trochę boję się rozczarowania... Zawsze moja wyobraźnia zaskakuje mnie bardziej, niż wizja reżysera...


Czytaliście książkę "Love, Rosie"? /Oglądaliście film?
Jakie macie wrażenia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz