piątek, 19 lutego 2016

RIMMEL SZMINKA THE ONLY 1 ONE 200 It's a keeper 600 Peachy-beachy 620 Call me crazy NOWOŚĆ DUŻO ZDJĘĆ OPINIE OPINIA RECENZJA #KOLOROWAREWOLUCJARIMMEL

Witajcie, 
Niedawno internet obiegła sensacyjna wiadomość - na rynku pojawiają się rewolucyjne szminki od Rimmel. Koniec kompromisów - tak brzmiał slogan reklamowy. Rimmel obiecał kolorową rewolucję -  szminkę nawilżającą, o trwałym intensywnym kolorze, bardzo komfortową w użyciu. 

W ostatniej chwili razem z siostrą dowiedziałyśmy się o akcji, w której można było otrzymać do testów dwa losowo wybrane odcienie tej szminki. Obie miałyśmy problem z wysłaniem formularza zgłoszeniowego i nawet już odpuściłyśmy, bo  serwery padały od nadmiaru zgłoszeń. Nasze zdziwienie było ogromne, gdy następnego dnia otrzymałyśmy wiadomość potwierdzającą wysłanie do nas  promocyjnych zestawów. 
Udało się! Jesteśmy testerkami!

Tak wyglądał zestaw testowy:



Otrzymałam szminki w odcieniach: 620 Call me crazy oraz 200 It's a keeper






Czas na fotki :-) Proszę się nie śmiać! Trochę dziwnie się czuję robiąc sobie fotki w takim przybliżeniu :P 
Bardzo Was przepraszam za drobne niedoskonałości w malowaniu ust (wciąż się uczę ;)) Nie spodziewałam się, że w przybliżeniu tak to wygląda... Fotki robiłam też "na szybko", bo udało mi się wreszcie znaleźć chwilę, kiedy jestem w domu i przez okno "wpada" światło dzienne :) 

Na pierwszy ogień odcień 200 It's a keeper:




Tak wygląda kolor 620 Call me crazy






No i czas na Peachy-beachy, czyli odcień, który trafił się mojej siostrze (oprócz niego dostała także Call me crazy) 
















Czas na moją opinię... 
W sumie w przypadku szminki... sporo zależy od odcienia. Wówczas można ją pokochać albo nie. Na co dzień usta maluję odcieniami dość stonowanymi, ale w klasycznej czerwieni na ustach czuję się również bardzo dobrze. Mocniej zaakcentowane usta zostawiam jednak na specjalne okazje. 
Z testowanych odcieni, najbardziej do gustu przypadł mi kolor szminki  I's a keeper. Delikatny róż, z błyszczącymi mini drobinkami, które ładnie uwydatniają usta. Niestety ten odcień najbardziej (z testowanych przeze mnie) obnaża niedoskonałości zębów. Wystarczy wypić filiżankę kawy i zęby wydają się no... dalekie od ideału. Odcień Call me crazy to nie do końca moja bajka - czerwień, wpadająca w pomarańcz... A o Peachy-beachy mogę napisać, że jest bardzo ok. To odcień brzoskwiniowo-koralowy , który idealnie nada się na co dzień do pracy. Jest delikatny i raczej nie zdominuje makijażu. Kolor to jednak rzecz gustu... 

Jak mogłyście zauważyć na zdjęciach, opakowanie tych szminek jest bardzo eleganckie. Podoba mi się ten mały szczegół w postaci kolorowego plastikowego pierścienia, który sugeruje nam odcień pomadki. 
Same szminki są mocno napigmentowane. Już przy pierwszym pociągnięciu, na ustach pojawia się naprawdę intensywny kolor (wzory odcieni na mojej dłoni zostały naniesione jednym pociągnięciem!). Konsystencja szminki jest bardzo przyjemna, przypomina nawilżające balsamy do ust. Trzeba jednak uważać, żeby nie wyjechać za kontur ust (mnie się mistrzowsko udało wyjechać :P ). Myślę więc, że potrzeba trochę wprawy, by nauczyć się posługiwać tą szminką, ale trening zawsze czyni mistrza. Mam drobne zastrzeżenia co do trwałości tej szminki. Niestety u mnie nie do końca się sprawdza. W ciągu dnia piję dużo kawy, herbaty, co chwilę wcinam jakieś przekąski... U mnie ta szminka po prostu się ściera i pod koniec 8 godzinnego dnia pracy niewiele na ustach jej już zostaje. Ale to oczywiście nie jest wielki problem, wystarczy ponowić aplikację.
Na pewno dużym plusem nowości od Rimmel jest fakt, że szminka The Only 1 nie wysusza ust (nie ma wrażenia ściągnięcia), doskonale pokrywa je kolorem, mam wrażenie, że również delikatnie je pielęgnuje. Do tego ślicznie pachnie! Dostępna jest w aż 13 odcieniach, więc z pewnością każda kobieta znajdzie coś dla siebie.
Podsumowując - Szminki Rimmel The Only 1 to dla mnie szminki DOBRE. Oceniłabym je lepiej, gdyby dłużej utrzymywały się na ustach. Kosztują ok. 20- 25 zł i na pewno są warte swojej ceny. 
Jestem ciekawa Waszej opinii. Miałyście okazję już testować szminki The Only 1? 
Czekam na Wasze komentarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz