środa, 4 września 2013

Nawilżający balsam do ciała pod prysznic Nivea

Na facebooku (fanpage Nivea Polska)  była niedawno akcja "Niebieska rewolucja". Do wygrania było 1000 balsamów po prysznic Nivea do testowania. Oczywiście wzięłam udział. napisałam krótką wypowiedź konkursową, powiedziałabym bez polotu, ale udało się! Balsam wygrała także moja szwagierka oraz przyjaciółka. Mam nadzieję, że także wiele z Was otrzymało produkt do testowania.
Oto moja opinia:
Z regularnością stosowania balsamu do ciała po kąpieli rzeczywiście mam zawsze problem. Nie chce mi się go rozsmarowywać, czekać aż się wchłonie, a zimą przeraża mnie ochłodzenie skóry po nałożeniu kosmetyku. Od razu mam gęsią skórkę i wskakuję pod kołdrę, mimo, że balsam jeszcze się nie wchłonął. Z chęcią sięgnęłam po balsam pod prysznic Nivea (otrzymałam ten biały do skóry normalnej i suchej). Po umyciu, nałożyłam nowy kosmetyk Nivea. Ma delikatny zapach (charakterystyczny dla kosmetyków tej marki) i dość rzadką konsystencję, ale dzięki temu łatwo się go nakłada, jednak czasem wypływa za dużo kosmetyku niż byśmy chcieli.  Niestety, żeby pokryć całe ciało, trzeba użyć naprawdę sporo tego balsamu. Następnie spłukuje się go wodą i gotowe. Faktycznie po kąpieli poczułam lepiej niż zwykle nawilżoną skórę, ale efekt ten nie utrzymał się za długo. Dopiero przy regularnym stosowaniu poprawił się trochę stan mojej skóry, więc uważam, że ten produkt to "fajny bajer". Wrzucam go pod prysznic razem ze zwykłym żelem, więc nie zapominam go użyć. Samo użycie jest sprawne i przyjemne, jednak... nawet duże opakowanie (400 ml) nie jest wydajne. Przekładając to na cenę, raczej nie opłaca się go stosować.

Cena rekomendowana (ze strony internetowej Nivea):
16,99 zł/250 ml
24,49 zł/400 ml

Plusy:
innowacyjność
łatwe użycie
przyjemny delikatny zapach
nawilżenie przy dłuższym stosowaniu
poręczne opakowanie

Minusy:
słaba wydajność
cena
można czasem wycisnąć za dużo kosmetyku






1 komentarz: