poniedziałek, 23 września 2013

Przeprowadzka

Dawno mnie tu nie było... Musicie wybaczyć, ale ostatnie dwa tygodnie to były chyba najcięższe dwa tygodnie w moim życiu. Pomimo urlopu, pracowałam z mężem w pocie czoła. Wykańczaliśmy nasze pierwsze mieszkanko. Szlifowanie okien, malowanie,wprowadzanie się do kuchni, pakowanie w kartony i rozpakowywanie. Mycie, szorowanie, sprzątanie... tak mijały mi ostatnie dni. A ile jeszcze przed nami! ;) Na szczęście jesteśmy już po parapetówce i emocje opadły. Możemy wreszcie zwolnić tempo i powolutku wykańczać swoje cztery kąty. No i wreszcie jest czas na odpoczynek, niestety dopiero każdego dnia po pracy... Ja wracam do testowania. Mam nadzieję, że długo nie będziecie czekać na kolejnego posta.

2 komentarze:

  1. Szalone dni, ale na szczęście macie to już za sobą. A teraz czka Was mieszkanie w swoich 4 kątach! ♥ Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Chociaż po tych szalonych dniach nie mam już siły na dalsze porządki ;) Masakra jest! W korytarzu nadal kartony, siatki... może od poniedziałku...

    OdpowiedzUsuń